DANNY DANZI - Somewhere Lost In Time [1999]  Wydawca: Z Records / Renaissance / Avalon 1. Save Us 2. Come To Me 3. Lost Without Your Love 4. Love Me Or Leave Me 5. Is Love A Lie 6. Somewhere Lost In Time 7. All The Time 8. Dirty Mean And Nasty 9. Dreams 10. Pop Goes The What Sk³ad: Danny Danzi - gitara rytmiczna i prowadz±ca, gitara basowa, ¶piew, perkusja, instrumenty klawiszowe; Andy Slostad - go¶cinnie w 3 utworach partie gitar rytmicznych, instrumentów klawiszowych i chórki Produkcja: Danny Danzi
Tym, co w dzisiejszych czasach zadziwia, jest fakt ho³dowania klasycznym tradycjom hair metalu i hard rocka przez niektórych muzyków. Takim muzykiem jest z pewno¶ci± Danny Danzi, który wzi±³ na siebie trud nagrania ca³ej p³yty prawie ¿e samemu. Zagra³ na wszystkich instrumentach, sam za¶piewa³ i w dodatku jeszcze album samodzielnie wyprodukowa³. Pewnym mankamentem kr±¿ka jest w³a¶nie jego produkcja, ale wiadomo, ¿e po domowym studiu nagrañ wiele spodziewaæ siê nie mo¿na. Tytu³ Somewhere Lost In Time wskazuje na zagubienie siê w czasie. A w jakim czasie warto siê zagubiæ wed³ug Danziego? Oczywi¶cie w latach osiemdziesi±tych... Save Us zaczyna siê do¶æ monumentalnie od partii organ kojarz±cych siê z dokonaniami Bacha, lecz nie ma w tym nic dziwnego, bo i sam utwór ma religijne podteksty. Maj±c za sob± ju¿ kilkakrotne przes³uchanie p³yty muszê stwierdziæ, ¿e jest to najlepsza kompozycja na tym albumie. Kieruj±c siê samym g³osem wokalisty pomy¶la³em sobie, ¿e ¶piewa tu kto¶ nieco starszy od m³odzieñca na zdjêciach w booklecie. Jednak pozory czasem (a mo¿e zazwyczaj) myl±. W roli multiinstrumentalisty i wokalisty Danny Danzi wypada nadzwyczaj dobrze. Szczególnie dobre s± tu partie perkusji i gitar, które najlepiej wypadaj± w solówce. Ca³o¶æ brzmi do¶æ ciê¿ko, gdy¿ gitary zosta³y do¶æ nisko zestrojone i dodatkowo podbito w nich rejestry basów. Come To Me zaopatrzone zosta³o we wstêpie w do¶æ chwytliwy gitarowy riff. Ponownie czuæ tu powiew lat '80, chocia¿ w brzmieniu czuæ troszkê za du¿o "piasku". Pierwsze skojarzenie po ods³uchaniu zwrotek i refrenu przynosi na my¶l grupê Rainbow, zw³aszcza za¶ czasy, gdy ¶piewa³ w niej Joe Lynn Turner. Solówkê Danny zagra³ w stylistyce neoklasycznej i porównanie do Yngwiego Malmsteena równie¿ jest tu nieuchronne. Intro do Lost Without Your Love to "ogniskowa" balladka, lecz trwa ona krótko, bowiem kolejne d¼wiêki to ju¿... hmmm... Znów skojarzenia z Rainbow, ewentualnie z wczesnym Alcatrazz. Love Me Or Leave Me zaczyna siê od do¶æ pretensjonalnie od¶piewanego tytu³u "a capella". Niestety utwór jest do¶æ sztampowy i sprawia wra¿enie, jakby jego naczeln± ide± by³o "byleby do przodu". Na szczê¶cie pocz±tkowe rytmy Is Love A Lie udowodni± jeszcze, ¿e Danzi zna siê na muzycznym rzemio¶le. Gdyby nie fatalne brzmienie, móg³by to byæ wielki hit w stylu lat osiemdziesi±tych. Jest tu ciep³o od¶piewana zwrotka, przebojowy refren i niebanalna solówka, s³owem dobra hair metalowa struktura kompozycji. W tytu³owym Somewhere Lost In Time wiêkszy nacisk po³o¿ony zosta³ na ilustracyjne klawisze w po³±czeniu z czystymi brzmieniami gitar. Sama produkcja tego numeru jest du¿o lepsza od reszty setu, bardziej balladowa, choæ nie a¿ tak przebojowa. Du¿y plus za solówkê. All The Time to bardzo dobra piosenka, ogólnie bardziej dynamiczna, z mi³ym dla ucha refrenem. W z³otej erze hair metalu niczym szczególnym by siê nie wyró¿nia³a, ale jak na dzisiejsze czasy jest to miód dla uszu. Odmienn± strukturê ma Dirty Mean And Nasty. Rytmicznie bardziej przypomina dokonania grup glam metalowych, zw³aszcza Poison z czasów Flesh & Blood, a tak¿e w pewnym stopniu solowe dokonania Davida Lee Rotha. Akustyczny wstêp do Dreams w pierwszej kolejno¶ci nasuwa skojarzenia z balladami Mr. Biga. Wnêtrze utworu, a szczególnie jego refren i solówka pe³ne s± nawi±zañ do muzyki country, chocia¿ partie gitar oczywi¶cie grane s± na przesterze. Mo¿e wiêc za to z³udzenie odpowiedzialna jest charakterystyczna artykulacja... P³acz dziecka, a potem zakrêcone gitary to receptura na instrumentalny kawa³ek Pop Goes The What. Danny Danzi przypomnia³ sobie tutaj, ¿e ¿adna p³yta hard rockowa nie mo¿e siê obyæ bez typowo gitarowego wymiatania. Trudno jest jednoznacznie oceniæ zawarto¶æ tej p³yty, bo spod nienajlepszej produkcji wy³ania siê kilka naprawdê bardzo dobrych pomys³ów. Album z pewno¶ci± spodoba siê fanom zespo³ów "przej¶ciowych", takich jak Rainbow czy Alcatrazz, które wytycza³y muzyczne ¶cie¿ki gdzie¶ miêdzy klasycznym hard rockiem a hair metalem drugiej po³owy lat osiemdziesi±tych.
Guitarrizer [
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, w³±cz obs³ugê JavaScript w przegl±darce, by go zobaczyæ
]
|