|
Dare - 'Beneath The Shining Water' |
|
|
|
Wpisa³: vandervelde
|
|
13.09.2005. |
DARE - Beneath The Shining Water [2004]  Wydawca: MTM Music / Legend 1. Sea Of Roses 2. Days Gone By 3. Silent Hills 4. Beneath The Shining Water 5. The Battles That You've Won 6. Allowed To Fall 7. I'll Be The Wind 8. Where Darkness Ends 9. Storm Wind 10. Last Train Sk³ad: Darren Wharton - ¶piew, instrumenty klawiszowe; Andrew Moore - gitara elektryczna; Richard Dews - gitara akustyczna; Gavin Mart - perkusja Produkcja: Darren Wharton Zespó³ Dare to jedna z wiêkszych legend w krêgach sympatyków AOR. Ich wydawnictwo zatytu³owane Out Of Silence to nie¶miertelny klasyk, którego nie uda³o siê im, a w zasadzie charyzmatycznemu liderowi zespo³u Darrenowi Whartonowi, nigdy powtórzyæ. W trakcie swej kariery Dare mia³ kilka ró¿nych okresów, podczas których zespó³ gra³ odmienn± muzykê mieszcz±c± siê jednak w kanonie melodyjnego rocka. Mo¿na powiedzieæ, ¿e z ka¿d± kolejn± p³yt± graj± l¿ej. Najnowszy kr±¿ek zespo³u to przedstawiciel trzeciego okresu zespo³u, który okre¶lam jako atmosferyczny (romantyczny) rock. Jestem najwiêkszym zwolennikiem pierwszego wcielenia zespo³u, tego typowo AOR-owego, jednak tak naprawdê Dare cokolwiek gra, nigdy nie schodzi poni¿ej pewnego bardzo wysokiego poziomu. Nowy album dowodzonego przez lidera i kompozytora wiêkszo¶ci kawa³ków Darrena Whartona to w prostej linii kontynuacja kierunku obranego na poprzedniej p³ycie Walijczyków. Mamy tu do czynienia z dziesiêcioma niewiele ró¿ni±cymi sie od siebie utworami, ale pomimo tego p³ytê s³ucha siê z zapartym tchem. Chc±c okresliæ jak teraz Dare gra pokusi³bym siê o porównanie ich trochê do Clannad (praca klawiszy, ich celtycki wyd¼wiêk bardzo przypomina dokonania tej¿e grupy), Maggie Reilly, nieraz materia³ brzmi te¿ jak stare U2 (szczególnie The Battles You've Won). S³owem nie jest to typowa goszcz±ca w naszym serwisie muzyka. Ja jednak uwa¿am, ¿e jest to doskona³y, bardzo oryginalny, nastrojowy album. Wystarczy pos³uchaæ piêknej melodii w Sea Of Roses, czy przyprawiaj±cego o dreszcze Silent Hills. Ale si³± tego albumu nie s± poszczególne utwory, lecz fakt, ¿e razem brzmi± bardzo spójnie i ¿e przez ca³y album przewija siê jedna muzyczna koncepcja. W przekroju ca³ego wydawnictwa ca³y czas s³yszymy klawiszowo-gitarowe pasa¿e z tu i ówdzie przewij±cymi siê celtyckim inspiracjami, które notabene widoczne s± w wiekszym b±d¼ mniejszym stopniu na ka¿dej p³ycie Dare. Album jest wolny, melancholijny, pe³en nostalgii, doprawdy ciê¿ko go nazwaæ choæ rockowym, czasem mo¿e denerwowaæ fakt u¿ywania w aran¿acjach solówek klawiszy zamiast gitar, ale album jest tak spokojny, ¿e bez problemu mo¿na siê do tego przyzwyczaiæ... Có¿, je¿eli poprzedni kr±¿ek Dare, Belief, trafi³ w Wasze gusta, ten z pewno¶cia trafi tak¿e. Reszcie radzê zapoznaæ siê z jakimi¶ samplami, by unikn±c rozczarowañ.
vandervelde
|