| 1.Cosmos Rockin' 2.Time to Shine 3.Still Burnin' 4.Small 5.Warboys (Prayer for Peace) 6.We Believe 7.Call Me 8.Voodoo 9.Some Things That Glitter 10.C-lebrity 11.Through the Night 12.Say It's Not True 13.Surf's Up... School's Out! 14.Small [Reprise]
| Queen + Paul Rodgers - 'The Cosmos Rocks' 2008 Parlophone / Hollywood
| |
| | |
Sk³ad: Brian May - gitara, wokal, bas, klawisze, syntezator; Roger Taylor - perkusja, wokal, syntezator ; Paul Rodgers - wokal, bas, gitara, pianino, syntezator, harmonijka;
To móg³ byæ najwiêkszy samobój w historii rocka… i dla wielu w istocie siê nim okaza³… Mo¿na powiedzieæ, ¿e ledwie co rozeszli¶my siê do domów po pogrzebie Freddie’go Mercury'ego, a media ju¿ zaczê³y atakowaæ nas wstrz±saj±cymi newsami na temat jego ewentualnego nastêpcy. Kolejne „kandydatury” mrozi³y nam krew w ¿y³ach, bo mimo i¿ taki George Michael posiada kawa³ g³osu, to przecie¿ nie ma w nim ani 1% rockowca, z kolei Robbie „B³azen” Williams od pocz±tku wydawa³ siê mrocznym ¿artem. No i w koñcu pad³o na sprawdzon± markê, ¿yw± legendê rocka, Paula Rodgersa. Przesta³em wznosiæ b³agalne mod³y, wsta³em z kolan i otrzepa³em nogawki. Mo¿e byæ ciekawie, pomy¶la³em. Szczególnie, ¿e ex wokalista Free i Bad Company dysponuje zupe³nie inn± barw± g³osu, a i ekspresjê sceniczn± ma zupe³nie odmienn±. Rodgers to jeden z najlepszych g³osów w historii muzyki. Jego fanami mianuj± siê m.in. David Coverdale i Bruce Dickinson! Co nie zmienia faktu, i¿ jad±c w wielka trasê i wypuszczaj±c p³ytê pod nazw± Queen (mimo, i¿ z do³±czonym przyrostkiem „+Paul Rodgers”), May i Taylor zdjêli spodnie i wystawili go³e ty³ki tu¿ przed buciory swoich starych fanów i krytyków. Odwaga to, czy bezczelno¶æ? Wszak obie grupy maj± bardzo obni¿ony stopieñ tolerancji i lito¶ci nie znaj±! Przera¿onych d³ugo¶ci± tej recenzji od razu u¶wiadamiam, ¿e wobec kontrowersji, które naros³y po wydaniu tego albumu, warto po¶wiêciæ mu d³u¿szy tekst. Bezdyskusyjnie! Na zespole Queen siê wychowa³em, muzyka Mercury’ego, Maya, Taylora i Deacona towarzyszy mi przez CA£E moje ¿ycie, a w starych kompozycjach, które znam ju¿ na pamiêæ, co dzieñ odkryæ potrafiê co¶ nowego, niezmiernie ekscytuj±cego. Tak, jestem wielkim fanem Queen, jednak w tym swoim fanostwie dojrza³em ju¿ na tyle, ¿e potrafiê byæ krytyczny dla dokonañ swych idoli. Nawet dla tego, co robili za czasów Mercury’ego. Jestem ¶wiadom ich wielko¶ci, ale potrafiê równie¿ bez wahania wskazaæ mielizny. Kocham Queen, ale jest to mi³o¶æ zdrowa. Mimo to, a mo¿e w³a¶nie dlatego, nie zamierzam do³±czaæ do kopi±cych. Dlaczego? Ano dlatego, ¿e w pewnym sensie rozumiem Maya i Taylora. Maj± po prostu PRAWO, by u¿ywaæ nazwy Queen. W ¿aden sposób nie pomniejsza to legendy, ani jej nie uw³acza, gdy¿ historia mówi sama za siebie. To co zrobili kiedy¶ przerasta wszystko, co dzieje siê teraz. A przecie¿ The Cosmos Rocks wcale nie jest profanacj± wielkiej marki. Kwestie „etyczne” zostawmy w spokoju, liczy siê muzyka. Efemeryda Queen+Paul Rodgers wyda³a w³a¶nie bardzo dobry album, którego ocena w mediach rzadko jest sprawiedliwa. Dlaczego? Dlatego, ¿e ma³o, który z recenzentów potrafi pisaæ z pozycji „tu i teraz”. A co jest tu i teraz? Pos³uchajmy. A teraz przyjrzyjmy siê zawarto¶ci muzycznej The Cosmos Rocks. Najlepiej utwór po utworze: Cosmos Rockin’: Tajemnicze sprzê¿enia i zgrzyty, które otwieraj± album, wydaj± siê zwiastowaæ muzykê w stylu p³yty Queen II, z kolei nastêpuj±cy po nich riff gitarowy przywodzi na my¶l Now I’m Here z Sheer Heart Attack. Mimo tych pocz±tkowych skojarzeñ, utwór rozwija siê w mieszankê glam rocka (ten charakterystyczny rytm i zespo³owe okrzyki!) i klasycznego rock and rolla. Najbli¿ej ca³o¶ci do China Belle z ostatniej solowej p³yty Briana Another World. Mi³e i skoczne, lecz na d³u¿sz± metê nieco rozczarowuje. Dla niektórych utwór Cosmos Rockin’ mo¿e byæ zbyt… trywialny. Time To Shine: Du¿o lepiej. Sprawnie dawkowane napiêcie i do¶æ podnios³e rozwiniêcie w postaci refrenu. Jest w tym du¿o przestrzeni. Gitara Maya rozbrzmiewa niemal unisono z g³osem Rodgersa. S³ychaæ, ¿e Paul w takich numerach czuje siê jak ryba w wodzie. Still Bunin’: Bardzo klasyczny „krocz±cy” blues - hard rock z ciê¿k± gitar± i knajpianym fortepianem. Nawet dzi¶, po prawie czterdziestu latach, wci±¿ s³ychaæ u Maya jak wielk± inspiracj± by³ dla niego zespó³ Led Zeppelin. W drugiej minucie i czterdziestej sekundzie pojawia siê z kolei nawi±zanie do w³asnej przesz³o¶ci… I od razu serce zaczyna biæ mocniej. Small: Dotarli¶my do mojego ulubionego momentu p³yty. Fani wypowiadaj±cy siê na polskim forum Queen, zgodnym chórem porównuj± ten utwór do twórczo¶ci U2. I faktycznie, jest w tym ¼d¼b³o prawdy; szczególnie je¶li chodzi o cudowny przestrzenny refren. Mo¿e nawet jest tutaj co¶ z gilmourowskiego Pink Floyd? Melodia chwyta za serce i szczerze muszê przyznaæ, ¿e dawno nie s³ysza³em tak piêknych nut. Gdyby zrobiæ do tego clip i puszczaæ w TV by³by spory hit. Kto wie, czy nie jeden z najwiêkszych przebojów roku. Warboys: Rzecz z repertuaru Paula Rodgersa zaadaptowana na klasyczny hard rock. Zgodnie z tematyk± utworu, werbel wygrywa marszowy rytm, a wtóruje jej mocny g³os Paula. Gitara Maya brzmi jak eksplozje na prawdziwym polu bitwy; jest dono¶na i agresywna jak za dawnych dobrych lat. Doskona³a aran¿acja i produkcja. Kawa³ solidnego hard rocka w duchu I Want It All. Pomy¶lec tylko jak ten numer sprawdzi³by siê za¶piewany przez Mercury’ego… We Believe: Kolejna podnios³a ballada. Tym razem jednak skojarzenia id± w stronê solowej twórczo¶ci Paula Rodgersa z okolic p³yty Now. Tamten album po brzegi wype³niony by³ takimi uduchowionymi utworami. Call Me: Najs³absze ogniwo. B³aha i bzdurna piosenka, zupe³nie pozbawiona polotu. Idealny materia³ na „bisajd”. Mo¿na siê tutaj doszukiwaæ skojarzeñ z beztroskimi wyluzowanymi numerami w przesz³o¶ci Queen (choæ to nie TA klasa), jak Crazy Little Thing Called Love, czy Sleeping On The Sidewalk, jednak… No, mnie to po prostu nie przekonuje. VooDoo: Znów rzecz skrojona idealnie pod Paula Rodgersa. Klimatyczny, bluesuj±cy kawa³ek… I tyle. Some Things That Glitter: Bez dobrej melodii nie ma udanego utworu, zawsze tak twierdzi³em. Some Things… na szczê¶cie posiada ten atut, co czyni go jednym z najlepszych momentów p³yty. Jest to ballada, po raz kolejny bardzo rodgersowska (robi³ ju¿ takie za czasów PRAWDZIWEGO Bad Company). Ta sama klasa, ten sam czar. Pere³eczka. C-elebrity: Brian May to urodzony hard rockowiec i riff otwieraj±cy ten¿e utwór jest tego doskona³ym dowodem. Mocny, ostry, ciê¿ki. Komu¶ nawet skojarzy³ siê z Hammer To Fall i nie by³a to wcale b³êdna my¶l. Dobra jest tak¿e zwrotka, podczas której May za pomoc± swojej gitary, a Rodgers wokalu, prowadz± swoiste call and response. Pó¼niej jednak zaczynaj± siê kontrowersje. Rozumiem, ¿e ³agodny i nieco przekombinowany refren mia³ byæ pomys³owym urozmaiceniem i potwierdzeniem, ¿e Queen wci±¿ potrafi± mieszaæ jak za dawnych lat…Nie wiem jednak, czy nie lepiej by³o pój¶æ po najmniejszej linii oporu i zrobiæ refren mocarny, prawdziwie hard rockowy…Mo¿e siê po prostu czepiam, ale nie da siê ukryæ, ¿e gdy koñczy siê zwrotka, napiêcie mocno siada. A przecie¿ nie tak ma byæ, prawda? Through The Night: Znów May i jego gitara. Kocham to brzmienie, bez w±tpienia jedno z najlepszych w dziejach muzyki rockowej. Je¶li jeszcze do³o¿yæ do tego uduchowiony g³os Rodgersa i niebanaln± liniê melodyczn±, otrzymujemy kolejny mocny punkt The Cosmos Rocks. Co z tego, ¿e to znów bardziej Paul Rodgers solo ni¿ Queen taki jaki znamy, skoro jest naprawdê piêknie? Say It’s Not True: Utwór znany na d³ugo przed pojawieniem siê p³yty. Jedna z tych ballad, które May i Taylor tworzyæ zaczêli po ¶mierci Mercury’ego. Podnios³o¶æ niemal ocieraj±ca siê o patos i zaanga¿owany tekst. Wyj±tkowo wszyscy ¶piewaj±cy cz³onkowie zespo³u dziel± miêdzy sob± powinno¶æ wokalisty i by³oby naprawdê piêknie gdyby tylko… daæ Paulowi Rodgersowi wiêcej do za¶piewania, zamiast umieszczaæ go przy samym koñcu piosenki. Nie oszukujmy siê, to jego partia jest motorem ca³ego utworu. Szkoda, ¿e koñczy siê tak szybko… Surf's Up . . . School's Out!: Nie jest to cover The Beach Boys, ani tym bardziej Alice’a Coopera, lecz jeden z najbardziej niezwyk³ych momentów albumu. Niby pomieszanie z popl±taniem, jednak zaaran¿owane w taki sposób, ¿e wszystkie elementy uk³adaj± siê w klarown± ca³o¶æ. To co nie uda³o siê w przypadku C-elebrity, tutaj znalaz³o swoj± pe³n± i niemal doskona³± formê. Jest w tym co¶ z One Vision: ten narastaj±cy riff, to klimatyczne zwolnienie… Cudowne jest to przestrzenne brzmienie instrumentów klawiszowych, wzmagaj±ce tylko swoist± atmosferê odrealnienia. Small (Reprise): Widaæ nie tylko ja uwa¿am, ¿e Small posiada najpiêkniejsz± melodiê z wszystkich utworów zamieszczonych na p³ycie. ¦wiadomi tego May, Taylor i Rodgers zdecydowali siê, pewnie z tego tytu³u w³a¶nie, powtórzyæ ten ¶wietny refren raz jeszcze…Jakby pod napisy koñcowe zamykaj±ce pierwsz± ods³onê nowego rozdzia³u w dziejach zespo³u. Warto wspomnieæ jeszcze o utworze, który nie znalaz³ siê na europejskim wydaniu p³yty, czyli legendarnym Runaway z repertuaru Dela Shannona, u nas popularnym przede wszystkim dziêki kultowemu serialowi Crime Story. W wykonaniu Queen+Paul Rodgers przebój z dawnych lat nabra³ nowej jako¶ci, zdecydowanie hard rockowej. Konkluzja: No i tyle. Trzyna¶cie lat obgryzania paznokci w strachu przed tym, co ¿yj±cy cz³onkowie Queen wysma¿± po multiplatynowym Made In Heaven i mamy nowa p³ytê z nowym wokalist±. Wszystko jest ju¿ jasne. Niektórzy odetchnêli z ulg±, a inni utwierdzili siê tylko w przekonaniu, ¿e po Mercurym nie powinno pojawiæ siê ju¿ NIC nowego pod szyldem Queen. A je¶li oceniæ album z perspektywy „tu i teraz” nie zapuszczaj±c siê we wspania³± historiê zespo³u? Có¿… Wysz³a z tego przyzwoita p³yta rockowa z kilkoma wiêkszymi wzlotami, bez szczególnych upadków. Zapewne jedna z lepszych premier bie¿±cego roku.
Narzekamy, bo to Queen – wielka nazwa, legenda muzyki popularnej, drudzy po Beatlesach – jednak, gdy spojrzeæ na The Cosmos Rocks jak na album tria May-Taylor-Rodgers, doj¶æ mo¿emy do wniosku, ¿e to kawa³ dobrej muzyki. Chocia¿, gdyby May i Taylor pos³uchali Rodgersa i zmienili nazwê zespo³u na May-Taylor-Rodgers, zapewne p³yta The Cosmos Rocks przez wielu oceniana by³aby sprawiedliwiej. BlackHeart
|