 | 1. Intro 2. Heatwave 3. Glass Breaks 4. Civilized Man 5. Lights Of The City 6. Sweet Venice 7. Strange Kind Of Friend 8. Take The Money 9. Promised Land 10. Alright 11. Frisk You
| Lessdress 'Dumblondes' 1989 Suncity Records | |
| | |
Sk³ad: Pawel Nowakowski - wokal, gitary; Krzysztof Falinski - gitary; Slawek Onacik - bas; Arek Nosazewski - perkusja; Radek Marcinkowski - klawisze; Rafal Paczkowski - klawisze; Zbyszek Kraszewski - perkusja
Jest ju¿ jedna w serwisie recenzja Dumblondes, ale jest to opis wydania kasetowego, dotychczas jedynego dostêpnego. My siê zajmiemy reedycj±, do której dosz³o po wielu latach, nie w Polsce, a za Oceanem. Kuriozalnym jest fakt, ¿e by kupiæ album polskiego zespo³u trzeba, jak by³o w moim przypadku, j± ¶ci±gaæ ze Stanów. Có¿, takie uroki globalizacji i pewnie nie takie absurdy przyjdzie nam jeszcze obserwowaæ...
S³uchaj±c wersji kompaktowej od razu siê s³yszy, ¿e Suncity wykona³o kawa³ dobrej roboty, choæ by byæ ca³kowicie szczerym do koñca nie wiem czy przy nagraniu co¶ majstrowali, czy po prostu ta¶my przetransferowali od razu na no¶nik CD, a efekt wzrostu jako¶ci nagrania to po prostu ró¿nica we w³a¶ciwo¶ciach kasety i dysku kompaktowego. Nawet je¶li nie, to booklet i sposób w jaki album zosta³ wydany jest wzorcowy. W tabunie firemek zajmuj±cych siê reedycjami Suncity wyrasta na zdecydowanego lidera. W dalszym ci±gu to nie jest nawet w przybli¿eniu dobrze wyprodukowana p³ytka, ale wersja kompaktowa o lata ¶wietlne wyprzedza kasetow±.
Dumblondes nosi dumne miano najlepszej polskiej p³yty hairmetalowej. Rzeczywi¶cie, razem z Klaatu Strange jest to najbardziej tradycyjny i typowy dla Stanów album. Do tego stopnia, ¿e w¶ród wielu fanów tej muzyki ta grupa czêsto funkcjonuje jako pochodz±ca w³a¶nie zza Oceanu. Czy najlepszy? Odpowied¼ wydaje siê twierdz±ca, bo Syndia to trochê inny gatunek, bardziej scandi ni¿ hardrock, a Fatum grali w du¿ej mierze polskiego rocka. Tak¿e drugi album Love Industry wydaje siê s³abszy w stosunku do debiutu, ale o tym trochê pó¼niej...
Dumblondes jest bardzo solidn± p³yt± sleaze/hardrock. Termin sleaze w kontek¶cie grupy pada, gdy¿ wokalista ma bardzo typow± dla tego gatunku barwê g³osu (co¶ jakby skrzy¿owanie Teda Poleya z wokalem Wildside Drew Hannah). Sama muzyka ju¿ w mniejszym stopniu odwzorowuje ten podgatunek, zdarzaj± siê wystêpuj±ce w sleaze chórki, czy pogrywania sekcji rytmicznej, ale generalnie, to co prezentuje Lessdress na Dumblondes to agresywny sleazowy hardrock. P³yta wypada bardzo dobrze, nawet je¶li siê we¼mie pod uwagê realia amerykañskie. Najwa¿niejszy w tym równaniu jest wokalista Pawe³ Nowakowski, który ¶piewa jakby siê nie urodzi³ nad Wis³±, a gdzie¶ w okolicach Sunset Strip. Znajomo¶æ angielskiego (uwierzcie w tym jest ró¿nie u nas), frazowanie i przede wszystkim akcent wzorcowy.
Wype³niacze widzê tutaj w postaci Sweet Venice, który po niez³ym melodyjnym otwarciu nie ma poza niez³± gr± gitarzystów (to akurat jest norma) w zasadzie nic do zaoferowania. Tak¿e Allright poza popisami instrumentalistów nu¿y - zabrak³o i refrenu i jakiego¶ lepszego pomys³u. Obok kilku bardziej wyró¿niaj±cych siê utworów, reszta stoi na bardzo wysokim poziomie, szczególnie na p³aszczy¼nie wykonawstwa. Nawet je¶li w wielu miejscach szorstka melodyka Wam nie podejdzie polecam ws³uchaæ siê jak s± wykonane poszczególne utwory, na jakim jest to poziomie.
Najlepsze w moim przekonaniu s± te wolniejsze utwory, w nich s³ychaæ niew±tpliwy talent do tworzenia dobrych melodii. Na przyk³ad utrzymany w ¶rednim tempie Lights In The City jest kapitalnym kawa³kiem melodyjnego hardrocka. Dzieje siê w nim naprawdê du¿o; jest dobre otwarcie z odg³osami przemykaj±cych samochodów, mój konik w postaci bardzo mocnego przedrefrenu i choæ refren go nie pobija jak siê dzieje w najlepszych tego typu kawa³kach to na pewno nie rozczarowuje. Wielk± klasê, a w istocie ¶liczn± melodiê ma ballada Strange Kind Of Friend, gdzie mamy nieliczne na p³ycie klawisze. Dodajmy klawisze na najwy¿szym poziomie, robi±ce tym samym z kawa³ka AORowy przebój. Z pewno¶ci± ca³a p³yta nagrana w ten sposób nie straci³aby na jako¶ci, ale panowie z Lessdress postanowili pod±¿yæ inn± scie¿k± (bardziej hetero jak mawia mój kolega) - co ciekawe podobn± do tej, która szli ich koledzy ze Stanów, tak¿e potrafi±cy obok hardrockowych wa³ków nagraæ dla odmiany tradycyjny AOR. Wspomniana w³a¶nie ¶cie¿ka to mocny, agresywny hardrock, czê¶ciej skupiony na dobrym brzmieniu i agresji ni¿ melodii, ale jak wiemy to nie zawsze jest z³a mieszanka. Wchodz±cy po krótkim intrze Heatvave to numer z którego na pewno byliby dumni Bulletboys. Podobnie brzmi odrobinê bardziej melodyjny (niez³y przedrefren) Take The Money. Ten sam sposób mieszania rifami i nieco rapowany sposób ¶piewu. Nie jestem zbytnim fanem tego typu grania, ale i jestem daleki od nazwania tego wype³niaczem. Glass Breaks jest interesuj±cy choæby ze wzglêdu na mocarny riff i wystêpuj±ce po nim przej¶cia. Ca³o¶æ mi bardzo przypomina nieco zapomniane dzi¶ Sven Gali. Rozpêdzony Promised Land z charakterystyczn± gr± sekcji rytmicznej to niemal dok³adne odwzorowanie genialnego Shotgun Messiah. Ten sam zespó³ mo¿na us³yszeæ na Civilized Man, którego zwrotki mog± przypominaæ Tigertailz. Zamyka trwaj±ca niespe³na trzy minuty pêdz±cy na z³amanie karku party-rockowy Frisk You. Refren choæ prosty, na pewno móg³by o¿ywiæ niejedn± zabawê.
Nie muszê chyba konkludowaæ, ¿e ka¿da rockowa kolekcja w Polsce powinna byæ zaopatrzona w ten kr±¿ek. Jest to najlepszy polski album hairmetalowy i pewnie jako taki pozostanie d³u¿szy czas. vandervelde
|