EUROPE - Start From The Dark [2004]  Wydawca: T&T / Sanctuary /Sony Music 1. Got To Have Faith 2. Start From The Dark 3. Flames 4. Hero 5. Wake Up Call 6. Reason 7. Song No. 12 8. Roll With You 9. Sucker 10. Spirit Of The Underdog 11. America 12. Settle For Love Sk³ad: Joey Tempest - ¶piew; John Norum - gitary; John Levén - gitara basowa; Mic Michaeli - instrumenty klawiszowe; Ian Haugland - perkusja Produkcja: Kevin Elson
Ju¿ pierwsze pog³oski o rekatywacji zespo³u Europe i wydaniu kolejnej p³yty by³y wielk± nadziej± dla fanów melodyjnego rocka. Nadziej±, ¿e Szwedzi stworz± co¶ rewelacyjnego, ¿e przywróc± hair metal do dawnej ¶wietno¶ci, ¿e poci±gn± za sob± nowych na¶ladowców. Nadzieje takie podsyca³ jeszcze fakt, ¿e na producenta albumu wybrano Kevina Elsona, cz³owieka odpowiedzialnego niegdy¶ za powstanie tak wielkiego dzie³a jak The Final Countdown, kr±¿ka kultowego, jednej z ikon lat '80. Tytu³ Start From The Dark te¿ mia³ chyba sugerowaæ, ¿e co¶ interesuj±cego ma siê zacz±æ. A jak to wszystko wygl±da w praktyce? W praktyce p³yta niczego nie zmieni. Nie ma siê co spodziewaæ czego¶ wielkiego, bo oto legendarne Europe zafundowa³o nam najgorsz± pozycjê w swej dyskografii. Ju¿ mo¿na zapomnieæ o zapadaj±cych w pamiêci refrenach, ponadczasowych przebojach, energetycznej muzyce porywaj±cej t³umy na stadionach i odgrywanej przy ¶wiat³ach reflektorów. Kr±¿ek jest zupe³nie przeciêtny zarówno w porównaniu do najwiêkszych lat chwa³y soft metalu, jak i w zestawieniu z wydawnictwami wspó³czesnymi. Zostaje daleko w tyle za takimi zespo³ami jak Wicked Sensation czy Seventh Key, a nawet za projektem Last Autum's Dream, w którym przecie¿ udzielali siê muzycy z Europe. Panowie nie popisali siê, chyba zgodnie z panuj±c± mod± na wzór Dokken, Bonfire czy Bon Jovi, bo szczerze mówi±c stare niegdy¶ legendarne zespo³y obecnie nie mog± nam zaoferowaæ niczego interesuj±cego. Na kr±¿ku mo¿na znale¼æ sporo nawi±zañ do rocka alternatywnego z pierwszej po³owy lat '90 i do smuc±cego amerykanskiego grunge rodem ze Seattle, po którym niczego radosnego i ¿ywio³owego spodziewaæ siê nie mo¿na. W ogóle szwedzka formacja postawi³a na prostotê, co s³ychaæ przede wszystkim w takich utworach jak Flames, Wake Up Call, Reason i Spirit Of The Underdog. Przewa¿aj± w nich proste akordówki grane zazwyczaj naprzemiennym uderzaniem kostki w górê i w dó³, pró¿no doszukiwaæ siê dynamicznych i powalaj±cych na kolana riffów. Nie zabrak³o te¿ uk³onów w stronê bardziej nowoczesnego rocka w wykonaniu takich grup jak chocia¿by Nickelback i Creed (trudno stwierdziæ, czy zrobiono to ¶wiadomie, czy te¿ nie), jak np. w piosence Sucker. W sumie taka sytuacja nie powinna zaskoczyæ tych, którzy znaj± ostatnie solowe dokonania Joey Tempesta i Johna Noruma, gdy¿ spora czê¶æ recenzowanego albumu to jakby nawi±zanie do twórczo¶ci obu panów. Na szczê¶cie nie jest tak tragicznie na ca³ym kr±¿ku, bo i starzy fani mog± znale¼æ co¶ dla siebie. Najlepszym chyba kawa³kiem jest Hero, gdzie doszukaæ mo¿na siê podobieñstw do czasów p³yty Prisoners In Paradise, jest tu nawet ca³kiem przyzwoity refren. Wiêcej energii jest w otwieraj±cym zestaw utworze Got To Have Faith. Równie¿ tutaj znajdziemy nawi±zania do "Prisoners...", chocia¿ bardziej pod wzglêdem brzmienia ni¿ zawarto¶ci. Ten kawa³ek kojarzy mi siê trochê z piosenk± Yesterday's News, która znalaz³a siê na kompilacji typu "greatest hits" o tytule 1982-1992, jednak pierwowzór jest du¿o lepszy od swego na¶ladownictwa. Podobaæ mo¿e siê te¿ tytu³owe Start From The Dark, stanowi±ce jakby mieszankê czego¶ pomiêdzy niektórymi dokonaniami Dokken i Black Label Society a retrospektywnymi zapatrzeniami na Led Zeppelin. Ca³kiem udan± kompozycj± jest równie¿ Song No. 12, gdzie uwagê przykuj± do¶æ ciekawe aran¿acje i riffy. Z pewno¶ci± p³ytê zakupi± fanatyczni fani zespo³u, bo ci i tak kupi± wszystko, co bêdzie wydane pod szyldem Europe (swoj± drog±, takiego ¶lepego fanatyzmu jako¶ nigdy nie potrafi³em zrozumieæ). Mi³o¶nicy melodyjnego hard rocka z lat '80 mog± sobie w zasadzie ten kr±¿ek spokojnie odpu¶ciæ, wszak tu i ówdzie dostaæ mo¿na jeszcze starsze albumy formacji, które ich napewno nie rozczaruj±. S³uchaczom o szerszych gustach p³ytê mimo wszystko polecam, gdy¿ dobrze ilustruje wspó³czesne trendy w gatunku modern rocka.
Guitarrizer [
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, w³±cz obs³ugê JavaScript w przegl±darce, by go zobaczyæ
]
|