 | 1. The Dividing Line 2. One Good Man 3. Listen To The People 4. Faith 5. This Life 6. A Life Worth Livin’ 7. Can’t Let Go 8. I Gave You The Best of Me 9. Young Hearts 10. Wait 11. Life Is On Fire
| Robert Berry 'The Dividing Line' 2008 Frontiers Records | |
| | |
Skład: Robert Berry - wokal, wszystkie instrumenty; David Lauser - perkusja na A Life Worth Livin; Gary Pihl - gitary na A Life Worth Livin
Robert Berry to postać najbardziej znana wśród fanów muzyki progresywnej. Współpracował z Keithem Emersonem i Carlem Palmerem przy zespole 3 (niedawno przez nas recenzowana) i z Gregiem Howem (Yes) przy graniu w GTR. Także wśród fanów melodyjnego rocka jest to postać szerzej znana, choćby z udziału w AORowym Hush, czy bardziej hardrockowym Alliance. Zdołał także w latach 90-tych wydać trzy płyty solowe, z których szczególnie Pilgrimage To A Point jest darzona szczególnym uznaniem.
The Dividing Line to jest w gruncie rzeczy przedsięwzięcie jednej tylko osoby. Multiinstrumentalista Berry poza jednym kawałkiem zagrał na wszystkich instrumentach i na wszystkich zaśpiewał. Muzyka jaka znalazła się na TDL, ze względu na przeszłość muzyczną Berry'ego ma małe wpływy progresywne w rodzaju Asii, Sagi, Yes, Alliance czy solowego Johna Wettona. Głównie jednak jest to melodyjny rock/AOR na najlepszym możliwym poziomie.
Cała niniejsza recenzja sprowadza się do faktu, że był sobie kiedyś taki wokalista jak Mark Free i Berry na The Dividing Line brzmi dokładnie jak on. I nie mam na myśli, że podobnie, że czasem do złudzenia, tylko twierdzę, że brzmi IDENTYCZNIE. Zawsze uważałem, że Berry potrafi okazjonalnie trafić w tembr głosu Marka; i na solowych płytach, czy na innych swoich projektach zdarzało mu się brzmieć podobnie do wokala Signal i Unruly Child, ale to właśnie na The Dividing Line brzmi on niemal identycznie jak Free. Bardzo możliwe, że powodem tego jest fakt, że to pierwszy czysto AOR-owy materiał Berry'ego. Poza średnim The Dividing Line, mało udaną balladą Wait (znacznie lepszą balladą jest Faith) i progresywnym wypadem w postaci ostatniego Life Is On Fire (dla fanów Asii/Yes, utwór raczej średni) mamy do czynienia z szeregiem AOR-woych przebojów. Na czoło wysuwa się cudowny A Life Worth Living', że świetnym otwierającym riffem - ostatnio wiele zespołów/artsytów zapomina jak ważne jest melodyjne otwarcie. Kawałek w żadnym stopniu nie spektakularny, ale słucha się go z ogromną przyjemnością - szczególnie w bardzo klasycznie (80-sowo) AOR-owych zwrotkach (warto też zwrócić na świetną nadbudowę refrenu i następującej po niej solówce). Równie dobry jest dynamiczniejszy Can't Let Go, z bardzo podobnymi rozwiązaniami na początku i refrenie. Jeszcze bardziej przebojowy jest najszybszy na TDL This Life z bardzo dobrym refrenem. Young Hearts to propozycja dla tęskniących za solowym Johnem Wettonem i innym weteranem sceny AOR Johnem Parrem (refren w tym kawałku jest bardzo podobny do jego stylu). One Good Man mógłby spokojnie się znaleźć na pierwszym i najlepszym Unruly Child, a Listen To The People to metka z napisem Asia/Wetton.
Jedynym minusem płyty jest, że promowała go jedna ze słabszych piosenek Wait. Oczywiście, singiel ten nie wyszedł w żadnych ilościach hurtowych, ale jednak nakręcono do niego teledysk i te kilka osób może wyrobić sobie na jego podstawie mylne wyobrażenie o TDL.
Album ten wyszedł w końcówce 2008 roku przez co został on niezauważony w podsumowaniu rocznym. Oczywiście w innym przypadku by się w nim znalazła, bo nie dość, że Berry przypomina nam to co kiedyś nagrywał wielki Mark Free, to jeszcze napisał wspaniałe, pełne fantastycznych melodii piosenki. vandervelde
Komentarze () |
|
|
|
|
|