Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie płyty
Artykuły
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Będzie nowa Syndia? (8 -krotnie komentowane) 10.09.2010.
Sample Unruly Child, czyli płyta roku (6 -krotnie komentowane) 03.09.2010.
Queensryche - 'Operation Mindcrime II' (1 -krotnie komentowane) 22.08.2010.
Barbed Wire: Nowa energia z południa (66 -krotnie komentowane) 11.08.2010.
Shining Line - 'Shining Line' (6 -krotnie komentowane) 03.08.2010.

 

   
 
The Last Vegas - 'Whatever Gets You Off' Drukuj Email
Wpisał: BlackHeart   
06.07.2009.
 
Image 1. Whatever Gets You Off
2. I'm Bad
3. High Class Trash
4. Loose Lips
5. Apologize
6. Cherry Red
7. Another Lover
8. Dirty Things You Do
9. White Lies
10. Love Me Bad
11. Outta My Mind
The Last Vegas 'Whatever Gets You Off'
2009
Eleven Seven Music
  Recenzent: BlackHeart
 

Skład: Chad Cherry - wokal; Adam Arling - gitara; Nate Arling - gitara; Danny Smash - bas; Johnny Wator - perkusja; Anthony Rubino - bas;

Powoli, nieśmiało, wychyla się pewna grupa zespołów, które nie chcą się dać wsadzić do jednej szufladki z nudzącymi indie-rockowcami, czy innym alternatywnym szajsem. I to mnie niezmiernie cieszy, gdyż niczego tak bardzo nie potrzeba w muzycznym świecie jak odrobiny luzu podbitej solidnym graniem. Nie wiem jak to się rozwinie i nie chcę nawet prorokować. Za często podniecałem się chwilowymi objawieniami, które nie rozwinęły się w żaden poważniejszy ruch. Nieważne. Cokolwiek się nie stanie, zostaną płyty takie jak ta.
 
The Last Vegas to młody hard / glam rock w dawce wysokooktanowej. Whatever... to ich druga płyta, jednak dopiero ona sprawiła, że coś o chłopakach słychać w świecie szerokim. I trudno się temu dziwić! Już otwieracz to energia w czystej postaci. Groove, riff, wokal żywcem wyszarpano z AC/DC, chciałbym jednak, żeby australijskie pierniki nagrywały nadal taką muzykę! Oczywiście wybija się refren. Prosty, śpiewny, ale mocny! Czacha dymi! W I’m Bad kolejna pożyczka. Zaczyna się jak Too Fast For Love Motley Crue, na szczęście na tym podobieństwo się kończy (nie, że MC złe, ale niech chłopaki robią swoje, co?). Nie dziwię
się, że wybrano ten numer na singiel promujący płytę, gdyż jest tutaj wszystko to, co najlepsze w agresywnym glam rocku. Taka najniegrzeczniejsza odsłona Motley Crue. Wszystko tutaj jest głośno i z przytupem. High Class Trash to niemal podręcznikowy przykład glamu (ta tupano - klaskana partia perkusji), podobnie Cherry Red. Loose Lips przynosi troszkę powiewu południowej ameryki. Słychac tu Cinderellę i odrobinę Lynyrd Skynyrd. O to chodzi! Another Lover, Love Me Bad i Outta My Mind to niewyobrażalna rozpierducha, jednak nie bezsensowna i nie pozbawiona melodyki! Wystarczy, by w szlachetny sposób obudzić wszystkie dzieciaki w bloku, wygonić sąsiadów z mieszkań, bądź przywołać pod swój adres dzielnicowego. Nie brakuje oczywiście ballad, bo jakaż to rockowa płyta bez uspokojenia... Na tym polu chłopcy też się sprawdzili. Apologize to najlepsze 80'sowe klimaty. Bez słodzenia, ale z całą cysterną emocji! Pamietacie balladę Tuff I Hate Kissing You Goodbye? A ballady Warrant? To jest właśnie ta klasa.
 
Jak już pisałem, The Last Vegas to niepokorny miks AC/DC, Motley Crue, Cinderelli i Guns’N’Roses. Te czasy już nie wrócą, cieszmy się zatem płytami takie jak ta, bo przynosza nam one dokładnie tę samą dawkę emocji, co najlepsze albumy wymienionych przeze mnie gigantów. Polecam zapodać ich waszym znajomym, którzy myślą, że stękający indie rockowcy to czadowi twardziele. Pokażcie im w jakim tkwią błędzie. The Last Vegas to na pewno czołówka nowych bandów grających na starych zasadach. Życzę im wielkiego sukcesu i długiej żywotności. Zróbcie to dla nas, chłopaki. Yeah! 
 
BlackHeart
Komentarze (3)add
... : stellar fox
Niezłe, niezłe... Recenzja trafia w 10., mości panie BlackHeart. Podzielam zachwyt waści. Stary hard n' heavy, momentami z punkowym zacięciem, luzem. Melodyjnie, choć bez zbytniego wysublimowania, raczej surowo, ale jakiego daje kopa! "I'm Bad", "Cherry Red": cymes dla uszu. Rzadko trafiają mi do przekonania współcześnie nagrywane albumy, nawet te tworzone przez weteranów, z ostatnich chyba jedynie Great White i Dokken. Ten krążek ląduje z miejsca wśród faworytów. Jest i świeży, i utrzymany w tradycji - czerpie od najlepszych, lecz po swojemu. Okazuje się, że jednak warto zainteresować się, co tam się dzieje w dzisiejszym hard n' heavy. A już chciałem, zniecierpliwiony i zawiedziony, zakopać się w starociach. Kiedyś takie zespoły jak The Last Vegas z hukiem pojawiały się na muzycznym horyzoncie, ściągając momentalnie zainteresowanie.
lipiec 10, 2009
... : uszaty
zajebista kapela polecam wszystkim fanom hard n heavy
lipiec 09, 2009
... : MaciaS
podpisuje sie pod kazdym slowem wielkimi literami! polecam tez pierwsza plyte!
lipiec 07, 2009
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley


Wpisz kod umieszczony obok


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka