 | 1. Eclipse of the Son 2. 4 Leaf Clover 3. Peace of Mind 4. Alive 5. The Plan 6. Murder by Pride 7. I Believe 8. Run In You 9. Love Is Why 10. Mercy Over Blame 11. Everything 12. My Love 13. My Love My Life My Flame
| Stryper 'Murder By Pride' 2009 Frontiers Records
| |
| | |
Skład: Michael Sweet – wokal; Robert Sweet – perkusja; Oz Fox – gitary, chórki; Tracy Ferrie – bas
Po czterech latach od wydania Reborn królowie chrześcijańskiego rocka, Stryper powraca z kolejnym, siódmym już w karierze albumem. Murder By Pride kontynuuje drogę zapoczątkowaną na poprzednim krążku, wydanym w 2005 roku Reborn. Michael Sweet jest nowym wokalistą Boston, co zaowocowało grą lidera tej legendarnej grupy Toma Scholza na dwóch kawałkach.
Murder By Pride to bezsprzecznie znakomity album, nie wiem nawet czy nie najlepszy w całej karierze Strypera. Tyle, że nie sposób go postawić obok katalogu z lat 80-tych, bo to po prostu różna muzyka. Inna nazwa, inne logo, wygląd, a co za tym idzie całkiem nowy start, bez bagażu przeszłości i być może sprzedaż byłaby większa. A tak odnosząc się do starej bazy fanów wielu po prostu wzrusza na ostatnie płyty ramionami, a ci słuchający modern hardrocka (czym Murder By Pirde właśnie jest) nie sięgną po MBP, bo przecież Stryper to 80-sowy band. I koło się zamyka...
Niesamowcie mi się podoba 4 Leaf Clover. Riff jak z europejskiego powermetalu (by nie szukać daleko takie granie preferują chłopaki z Primal Fear), i gdy już czekamy na podwójną stopę i wysoki, świszczący wokal wchodzi bardzo melodyjny głos Sweeta. Niespodzianką jest bardzo klasyczna ballada Alive, z gitarami autorstwa Toma Scholza. Nie są chybione porównania do ich najbardziej znanej ballady Honestly - podobnie delikatna i subtelna. Inny wolniejszy utwór I Believe to już bardziej power ballada, gdzie w rozwinięciu mamy bardzo ostre gitary. Fantastyczny riff mamy w tytułowym Murder By Pride, gdzie swoimi wysokimi umiejętnościami chwali się Oz Fox. Cały efekt psuje trochę fakt, że najlepszym kawałkiem jest Peace Of Mind (z udzielającym się na gitarze Tomem Scholzem), który jest kowerem Boston. Nie wyprzedza on reszty jakoś mocno, ale wyraźnie widać, że tej klasy kawałka tutaj nie ma. Ten utwór pokazuje, że wybór Sweeta jako nowego wokalistę Boston wcale nie był tak absurdalny - przynajmniej tak jak mnie się to na początku wydawało. Na zakończenie mamy przeróbkę klasycznego numeru Strypera My Love (I'll Always Show) z płyty The Yellow And Black Attack, po którego riffie od razu można poznać, że to 80-sowy kawałek. Trochę zmodernizowany, zagrany szybciej, z chórkami a'la Boston nie stracił nic na swojej przebojowości.
Nie wiem za bardzo komu polecić ten krążek. Na pewno spodoba się fanom Reborn i tym gustującym w melodyjnej muzyce, nieważne z jakim brzmieniem, czy strojem gitar. Purystom brzmieniowym wciąż siedzącym w latach 80-tych (co nie jest samo w sobie wcale złe) raczej Murder By Pride odradzam. Jeden z najlepszych albumów tego roku, ale pewnie przez większość fanów melodyjnego rocka zostanie przegapiony. vandervelde
Komentarze () |
|
|
|
|
|