 | 1. Crave 2. Piece (Hell Yeah) 3. Patriotic S.O.B. 4. Scream 4 Me 5. Inside 6. Wicked Wonderland 7. Indulge 8. Love 9. Betrayal 10. Sacred 11. Truth 12. Everything 13. Bed 14. Garden 15. Push
| Lita Ford 'Wicked Wonderland' 2009 Edel Music/JLRG Entertainment
| |
| | |
Sk³ad: Lita Ford - wokal, gitary; Jim Gillette - wokal; Chris Collier - perkusja; Stet Howland - perkusja
Lita Ford to moja najwiêksza rockowa bohaterka. ¦ledzê jej karierê od czasu The Runaways (nie, nie ¿y³em wtedy, mówiê z czysto muzyczno – historycznego punktu widzenia) przez lata 80te, dekadê jej wielkiej solowej kariery, a¿ do mocno kontrowersyjnej p³yty Black. Tej ostatniej wci±¿ s³ucham z prawdziw± przyjemno¶ci± i uwa¿am, ¿e doskonale siê broni po latach. Tym bardziej ucieszy³em siê, gdy dosz³y mnie wie¶ci o planowanym nowym albumie Królowej Hard Rocka. Czeka³em i mia³em nadziejê na solidn± dawkê muzycznej radochy. Wszak mamy modê na klasyczne powroty gwiazd sprzed lat, wiêc dlaczego mia³oby byæ ¼le? Rzeczywisto¶æ okaza³a siê…
No dobra, naprawdê stara³em siê znale¼æ elementy, które uratuj± Wicked Wonderland od ostatecznego zdeptania recenzenckim butem. Mo¿e jaka¶ jedna udana kompozycja, udany refren, czadowy riff, solówka… No i nic! Zamiast tego mamy piêtna¶cie (!!!) mêtnych nowoczesnych metalowych wa³ków, które ca³kowicie pozbawione s± ³adu i sk³adu. Przykra sprawa. Przecie¿ tego nawet nie mo¿na nazwaæ nu-metalem! Ba, nu-metalowcy wy¶mialiby starsz± pani±, która nieudolnie usi³uje podszyæ siê pod ich styl. Nieudolnie i niepotrzebnie! Jak¿e ¿a³o¶nie brzmi Lita skanduj±ca Shake Your Ass w otwieraj±cym p³ytê numerze Crave! Tutaj bardziej pasowa³aby nazwa Grave, Miss Ford! Skrajnie irytuj± a¿ nazbyt czêste (w ka¿dej cholernej piosence!) ingerencje wokalne ma³¿onka Lity, niejakiego Jima Gillette. Facet by³ ju¿ ¿a³osny w latach 80tych, gdy udawa³ glam rockowca. Obecnie brakuje dla niego skali na tabeli ¿a³osno¶ci. Go¶æ nie potrafi ¶piewaæ, jest po prostu zbêdny. Rozumiem mi³o¶æ i warto¶ci rodzinne, ale tego ju¿ po prostu za wiele! Numer Inside, który oczywi¶cie jest duetem wokalnym pani Ford i pana Gillette, usi³uje byæ ballad±. Oczywi¶cie nic z tego. Wlecze siê toto niemi³osiernie, pozbawione jest melodyki, nie mówi±c ju¿ nawet o wyra¼nej strukturze. Podobnie jest z Sacred, gdzie s³ychaæ jak bardzo Lita stara siê o uzyskanie jakiej¶ sensownej melodii, ale jak mówi przys³owie… z gówna bicza nie ukrêcisz. Garden ma byæ czadem, jednak, jak w przypadku wiêkszo¶ci zawartych na Wicked… songów, jest po prostu gitarowo – wokalnym zgie³kiem. Czêsto brzmi to jak nieudane odrzuty z pijackiej sesji Marilyna Mansona. Produkcyjnie album równie¿ zosta³ spartolony koncertowo. Wokale s± a¿ zanadto zdelayowane, a gitary tworz± mêcz±c± ¶cianê. Wspomnê raz jeszcze, ¿e Wicked Wonderland to a¿ piêtna¶cie utworów. Prawdziwa droga przez piek³o! Chcia³bym poznaæ ¶mia³ka, któremu uda³o siê przebrn±æ przez ni± bez bólu g³owy. Tym bardziej kogo¶, kto zrobi³ to dwukrotnie! Ja musia³em. Do dzi¶ boli.
Pierwszy od piêtnastu lat album Lity Ford to dzie³o skrojone w sam raz dla masochistów, bo nawet ¶lepo oddany fan nie bêdzie w stanie przyj±æ tego ca³ego szajsu na klatê. Gdzie¶ s± przecie¿ granice! Ja jestem bardzo liberalnym facetem i wielokrotnie daje szansê p³ytom, które po pierwszym ods³uchaniu wydaj± mi siê s³abe. W tym przypadku jednak mogê powiedzieæ jasno i ostatecznie: nie chcê wiêcej s³yszeæ p³yty Wicked Wonderland.
BlackHeart
P.S. Podejrzewam, ¿e za klêskê artystyczn± (a komercyjna te¿ jest ju¿ oczywisto¶ci±) Wicked Wonderland w du¿ej mierze odpowiedzialny jest ma³¿onek pani Ford, który jest wspó³autorem wiêkszo¶ci utworów, a zarazem wspó³producentem albumu. No to co¶ ode mnie dla Jima: Nie lubiê ciê, stary, zdepta³e¶ legendê.
Komentarze () |
|
|
|
|
|