Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie płyty
Artykuły
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Sample Unruly Child, czyli płyta roku (6 -krotnie komentowane) 03.09.2010.
Będzie nowa Syndia? (4 -krotnie komentowane) 22.08.2010.
Queensryche - 'Operation Mindcrime II' (1 -krotnie komentowane) 22.08.2010.
Barbed Wire: Nowa energia z południa (66 -krotnie komentowane) 11.08.2010.
Shining Line - 'Shining Line' (6 -krotnie komentowane) 03.08.2010.

 

   
 
On The Rise - 'Dream Zone' Drukuj Email
Wpisał: vandervelde   
12.01.2010.
 Image1. Lifeline
2. Lost Your Track
3. Dream Zone
4. Edellyn
5. Alive
6. In the Line of Fire
7. Get Out of Here
8. Fly Away
9. No Time to Lose
10. Why Wait Another Day
11. Tomorrow Never Dies
12. Howling at the Moon
13. Find a Way
On The Rise 'Dream Zone'
2009
Frontiers Records
  Recenzent: vandervelde
 

Skład: Terje Eide - wokal, chórki, gitary, klawisze, bas; Erik Engebretsen - perkusja; Christian Wolff - klawisze, bas, gitary; Eric Ragno - fortepian, klawisze;

Sześć lat zajęło Terje Eide nagranie następcy wydanego w 2003 roku debiutu. Tym razem jest to wyłącznie jego solowa płyta, kiedy poprzednia była nagrana razem z Bennech Lyngboe, który może być znany niektórym z projektu Main Attraction.

On The Rise mogli popełnić błąd wypuszczając swoją płytę w okresie świąteczno-zimowym, bo muzyka na Dream Zone to typowy letni rock. Łatwy, przyjemny, ale też straszliwie banalny. Wpadający szybko w ucho, i równie szybko wylatujący. Brzmi to wszystko jakby Dream Zone powstał na kanwie jednego utwory, który rozrósł się na 13 innych.

Styl On The Rise to wypadkowa Pride Of Lions (szczególnie druga płyta), Fergie Frederiksena (barwa głosu Heide) i projektów Tommy Denandera (Deacon Street, Radioactive). Podobnie jak na debiucie także tutaj mamy zestaw bliźniaczo brzmiących kompozycji. Tu i ówdzie są świetne otwarcia (Get Out Of Here), ale najczęściej wtedy schematyczny refren (by the numbers) zawodzi. Najlepszy jest Howling At The Moon, który najbardziej zachwyca w refrenie. Cały Dream Zone w tym stylu i byłby kolejny kandydat do płyty roku. Podobną klasę ma tylko jeden utwór, bonusowy Find A Way (w stylu najlepszych piosenek Frederiksena), gdzie również mamy bardzo mocny refren, których na Dream Zone najczęściej brakuje. Niezły jest Lifeline (trochę Survivorowy), czy spokojniutka ballada Edellyn (cała płyta w takim kameralnym, akustycznym stylu byłaby z pewnością godna uwagi). Pride Of Lions słyszymy na In The Line OF Fire, a więcej Frederiksena na No Time To Lose.
 
Jest to typowa płyta do tła: jazdy samochodem, sprzątania, uczenia się, pracowania. On The Rise mogli popełnić błąd wypuszczając swoją płytę w okresie świąteczno-zimowym, bo muzyka na Dream Zone to typowy letni rock. Łatwy, przyjemny, ale też straszliwie banalny. Wpadający szybko w ucho, i równie szybko wylatujący. Na pewno solidna płyta, ale i słabsza od debiutu i odbiega od najlepszych wydawnictw 2009 roku.
 
vandervelde 
Komentarze (0)add
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley


Wpisz kod umieszczony obok


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka