 | 1. Tuff Luck 2. Intoxication 3. Never Let Go 4. Get It 5. Dirty Lover 6. One Night With You 7. Undress Me 8. Wake Up Cryin' 9. Tango 10. D.F.W.M 11. Back Door
| Strike Twice 'Strike Twice' 2009 Eonian Records
| |
| | |
Skład: Michael Hayes - wokal, chórki; Randi Price - perkusja, chórki; Rob Luv - gitary; Chaz Domino - bas, chórki; Trixx - gitary;
Strike Twice byli aktywni pomiędzy 1985, a 1993 rokiem w Nowym Jorku. W mieście tym znani byli z niesamowitych koncertów wypełnionymi wieloma atrakcjami, takimi jak na przykład rozebranie się do naga w trakcie wykonywania numery Undress Me, czy wszelakich efektów pirotechnicznych, z których jeden spowodował, że wokalista grupy podpalił sobie włosy. Między innymi dzięki temu zdobyli nagrodę Good Times Award for Best Band. Kontrakt przeszedł im koło nosa, bo gdy umówili się z przedstawicielem wytwórni ten przyjechał, gdy było godzinę po imprezie. Do następnej ustawki z różnych przyczyn nigdy nie doszło i tak oto dobiegła końca jeszcze jedna historia o niespełnionej sławie. W 2008 roku grupa się reaktywowała i ten oto krążek jest tego efektem.
Strike Twice to znakomity hairmetalowy zespół. Przy wysokim budżecie, sprawnym producencie to nawet grupa z potencjałem komercyjnym. Zważywszy, że brzmią bardzo podobnie do Motley Crue, komuś przepadła okazja zarobienia grosza. Świetne chórki, znakomite riffy i ogromnie pomysłowy brat blizniak Vince'a Neila na wokalu, to wszystko to co charakteryzuje Strike Twice. Opener dość średni, choć od razu rzuca się uszy motleyowe brzmienie zespołu (chodzi o zgranie instrumentów i wokali, nie produkcję, która jest mało selektywna, demowa, włącznie ze średnio zmiksowanym wokalem), wypełnione energicznym, pełnym życia rockiem. Następny Intoxication to już jednak zupełnie inna para kaloszy. Mamy tu wykrzyczane, śpiewane chórkami zwrotki, niezbyt melodyjne, ale już refren, solówki i krótka wstawka przed solówką to prawdziwe craftmanship. Generalnie takich mocno rockujących wałków nie lubię, bo najczęściej są robione na jedno kopyto, bez melodii, podobnie jak szybkie galopady. Piosenka mimo, że ma budowę i melodię często spotykaną, to jednak pokazuje jaki potencjał tkwił w Strike Twice. Także w wolniejszych rytmach Strike Twice sobie radzą więcej niż przyzwoicie. Never Let Go to balladka, którą Motleye by chętnie podśpiewywali w okolicach Girls Girls Girls i Doktora Dobre Samopoczucie. Czuć ten glamowy, niedbały feel, ale i zarazem ogromny dryg do melodii, charakteryzujący najlepsze grupy sleaze/glam. Także typowa powerballada One Night With You to mieszanka Crue i szczytowego Warrant. Ballad jest tu sporo, bo i jeszcze warto by wymienić Wake Up Cryin', która wprawiłaby w ekstazę fanki Trixter. Nawet prościutki D.F.W.M. (Don't Fuck With Me) to bardzo udana porcja hairmetalu, a to dzięki bardzo melodyjnym przedrefrenom i energicznej grze gitarzystów.
Fani Motley Crue, którzy mają dość wracania do starych nagrań mogą sobie sprawić to cacko. Sporo, może nawet za dużo niezdrowej fascynacji Crue, ale też pokaz wysokich umiejętności i inwencji w songwriting. Jedna z najlepszych kapel w stajni Eonian i coraz rzadszy przypadek grupy, która została przez rynek wyraźnie przegapiona. vandervelde
Komentarze () |
|
|
|
|
|