Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie p³yty
Artyku³y
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Nowo¶ci z Eonian Records (1 -krotnie komentowane) 21.05.2012.
Pi±ty album Wild Frontier (1 -krotnie komentowane) 14.05.2012.
H.E.A.T - 'Heat' (5 -krotnie komentowane) 12.05.2012.
Premiera nowego utworu zespo³u Vincent (17 -krotnie komentowane) 12.05.2012.
¦wi±tynia d¼wiêku, czyli The Cult p³yta po p³ycie (15 -krotnie komentowane) 05.05.2012.

 

Archiwum wiadomo¶ci

   
 
Barbed Wire: Nowa energia z po³udnia Drukuj Email
Wpisa³: vandervelde   
18.07.2010.
ImageOto kolejny dowód na to ¿e gitarowe granie w naszym kraju ma siê dobrze. Barbed Wire, dok³adaj± wszelkich starañ , ¿eby D±browa Górnicza coraz silniej b³yszcza³a na hard rockowej mapie Polski. Kapela za³o¿ona w 2005 roku, po licznych roszadach personalnych i poszukiwaniu optymalnego sk³adu, w koñcu doczeka³a siê singla. Oto jak opisuj± prezentowany styl: "Z cukierkowego osadzonego w latach 80-tych ewoluowa³ na ostrzejszy i bardziej energetyczny poziom. Jest wiêcej po³udnia, motoryki i soczystych riffów, oraz liryki czasem ocieraj±cej siê o pastisz”

Singielki „Moonoman” i „Together” dostêpne s± pod adresem: www.myspace.com/bwireband.

Komentarze (66)add
RED: ...
Macie rację, Polska jest bardzo specyficznym krajem, nigdzie na świecie nikt nie wydał by takich "zespołów" jak Big Cyc, Piersi, T Love, Kult czy Formacja Nieżywych Schabuff i później nie dawał im nagród w kategorii - Zespół Rockowy. Co do nowych zespołów, to ok, fajnie, że coś się dzieje ale jesteśmy nadal bardzo daleko z tyłu. Brakuje tym kapelom przebojowości, pomysłu na hit do radia, piosenek, które jakoś wpadają w ucho, zostają w pamięci. Takie coś miała IRA i stali się sławni. Tu chodzi głównie o podejście do kompozycji, słychać w tych kapelach, że robią utwory metodą - "mam fajny riff, zróbmy coś z tego". 2 sprawa to PERMANENTNY brak chórków i śpiewania przez min. 3 osoby w harmoniach, powtarzam to do znudzenia - nie ma kapel hair/glam meatalowych gdzie śpiewa 1 osoba. Jest to również kwestia kulturowa, nie ma u nas w kraju "kultury śpiewania", każdy wie jak wyglądają lekcje muzyki w szkołach. W USA np śpiewa prawie każdy, dużo osób zaczyna od chórów kościelnych (patrz- Axel, Michael Sweet), nawet na filmach jak rodzinka jedzie na urlop, wszyscy w aucie śpiewają smilies/smiley.gifLudzie nie boją się i nie wstydzą śpiewać od najmłodszych lat. U nas jak ktoś jest basistą czy perkusistą to na tym koniec, mikrofon go zupełnie nie interesuje. I to powoduje również, że nasze kapele nie mają szans z konkurencją z zachodu (HEAT, Crazy Lixx - po 4, 5 wokali).
1

sierpieñ 11, 2010
fanHOL: ...
W takim razie co to jest kultura? ( Wiem, że głupie pytanie, wydaje się że kązdy wie ale...)
2

sierpieñ 11, 2010
seinfeld: ...
Nie wiem kto mysli, że czytanie wierszy apologetki Stalina jest wyższą kultura, ale zapewniam nie jest to nikt kulturalny smilies/smiley.gif "Oto Partia - ludzkości wzrok Oto Partia siła ludów i sumienie? Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie". hehe fajne nie? wracając do tematu hardrock to nie jest wyższa kultura, to jest popkultura niekoniecznie coś gorszego, ale też nie można się ośmieszać z jakąś dziwaczną elitarnością, to kiedyś była muzyka ciagnąca miliony, gdyby media grały fair, gdyby MTV puszczała klipy byłaby taką wciąż
3

sierpieñ 11, 2010
fanHOL: ...
Steller FOx nie sądzę by coś zmieniły. Spójrz na wspomniane przez Ciebie Vader i Behemoth czy w Polsce powstało dzięki ich sukcesowi, jakieś media strice mealowe, czy chociażby radio ba chociaż audycja, nie! Nie sądzę by zmieniło coś nawet gdyby Vader dostał nagrodę Grammy. Polska jest bardzo specyficzna jeśli chodzi o kulturę. Zobacz nawet filmy. Na całym świecie do kin trafiają horrory, które są kasowymi produkcjami, znacie jakiś głośny polski horror ostatnimi czasy np. typu PIŁA czy Hostel, może znacie jakiś katastroficzny typu "2012", fantasy, polskiego Gladiatora też nie znajdziecie. Dlaczego bo łatwiej sprzedać Tylko mnie kochaj czy Lejdis cz 8, zawsze będziemy zadupiem kulturowym, a najlepsze jest to, że wszytscy tak zwani krytycy myślą że tworzymy wartościoą muzykę np. Ramona Ray, Kaya czy filmy "Galerianki", a szczytem kultury jest pójść do jakiejś kawiarenki gdzie leci smętny Smooth Jazz i poczytać wiersze Szymborskiej to jest wyższa kultura według większości polskich mediów. DLatego wielki szacun dla zespołów typu Barbed Wire, dlatego że chcą tworzyć.
4

sierpieñ 11, 2010
stellar fox: ...
True Believer, odnośnie hair metalu zajrzyj do artykułu z 08.05.2010 "Najlepiej sprzedające się albumy hairmetalowe w Stanach", gdzie żeśmy na ten temat dyskutowali. Bywa, że używa się terminu hard rock jako synonimu hair metalu na zasadzie synekdochy. Oczywiście, w kwestii różnicy między stricte hard rockiem a hair metalem, masz rację.
Wracając do poprzedniego tematu. To, że pop stale utrzymuje swoja popularność, o ile można to tak nazwać, i to pomimo oznak wyczerpania jego formuły, to kwestia pewnego zapotrzebowania na muzykę prostą, przy której można się pogibać na dyskotece, i nie jest to raczej rzecz gustu muzycznego. Nie zawiera żadnego etosu, nie tworzy żadnej formy podkultury, w przeciwieństwie np. do hair metalu, heavy metalu, thrash metalu, techno. Mimo to pop był, jest i raczej będzie. Zwalczanie go to z gruntu walka z wiatrakami, a ogłaszanie krucjaty to jedynie dobry motywator.
Chodzi o to, by scena muzyczna w Polsce zyskała na różnorodności. A to już sprawa promocji danych zespołów, ich obecności w radiu, puszczania teledysków, w ogóle szerszej informacji – wiele rzeczy można zwyczajnie wykreować (a hard rock ma siłę przyciągania), choć rzeczywiście nigdy nie ma gwarancji sukcesu. To zapewne skłania wytwórnie, żeby ładować pieniądze w sprawdzone patenty, albo wpisywać się w samorzutnie powstające trendy, a nie ryzykować z czymś nowym. Nie idzie o to, że w Polsce muzyka gitarowa nie ma żadnych szans, że niby ludzie nie lubią takiego grania – spacerując ulicą zawsze można zauważyć osoby w koszulkach AC/DC itp. Tylko o polskich zespołach hard rockowych, których zresztą jest niewiele, mało wiadomo, bo nie są w ogóle promowane, brak szerszej popularności je zniechęca, rozpadają się, i tak w kółko, w zaklętym kręgu. Z kolei konsumenci, nie słysząc nic o polskich zespołach hard rockowych, czyli nie znajdując możliwości rozwoju własnych upodobań muzycznych na gruncie polskim, szybko uznają sprawę za beznadziejną i zwracają się w kierunku kapel zagranicznych. Po prostu nie ma towaru, a stąd złudzenie, że nie ma popytu.
Funkcjonuje też opinia, że granie „made in poland” ma na sobie jakieś kainowe, zawsze rozpoznawalne piętno, uniemożliwiające polskim zespołom trwałe zaistnienie na rynku zagranicznym. Przykłady z ciężkiego metalu, jak Vader czy Behemoth, świadczą o czymś innym. A z polskiego hair metalu jest przecież znany wszystkim Lessdress.
W ogóle ma się wrażenie, że muzyka hard rockowa w Polsce to jakby getto, coś gorszego, nie mające prawa zaistnieć w show biznesie, a mające nie wyłazić ze swoich piwnic. Utarło się takie postrzeganie. Ciekawe, czy pierwsze szersze sukcesy (w $$$) Silver Samurai, Barbed Wire czy innego gatunkowego zespołu, by to zmieniły.
5

sierpieñ 10, 2010
fanHOL: ...
Tak samo zobacz zespół GIUFFRIA czy ANGEL, zmienić ich brzmienie klawiszy na hammondy i masz DP. HAir Metal jest wypadkową Glamu a'la T-REX z Hard rockiem typu RAINBOW i to co najlepsze jest wzięte. Zawsze znajdzie się różnicę, ale ważne by to co najlepsze wziąć z obydwu gatunków. Przecież Hair-metal czerpie z różnych gatunków, blues i country (CINDRELLA), heavy metal LEATHERWOLF "STREET READY", punk SKID ROW "SLAVE TO THE GRIND", pop EUROPE, FATE, southern rock TANGIER, horror rock TWISTED SISSTER....
6

sierpieñ 10, 2010
True Believer: ...
Zespół niewątpliwie gra hair metal, moim zdaniem wychodzi im to dość średnio, co nie znaczy, że nie mają potencjału. Ale klasyczny hard rock to coś innego pod względem rytmicznym, aranżacyjnym, a nawet kompozycyjnym. Gatunek wykrystalizował się na przełomie lat 60/70 i początkowo mocno czerpał z bluesa - dlatego punktem odniesienia przy porównaniach powinny być bandy typu Deep Purple, Led Zeppelin, Humble Pie, James Gang, Spooky Tooth, Lucifer's Friend, Vanilla Fudge i wiele innych. Albo chociażby AC/DC grające skromniejsze w konstrukcji kompozycje, chociaż dalej hardrockową. W latach 80/90 tylko niektóre kapele grały hard rocka w jego klasycznej formie, żeby przypomnieć Whitesnake, Teslę, Badlands, czy Thunder. Niektóre zespoły hair metalowe luźno do niego nawiązywały (Great White, Cinderella). Natomiast "typowy" hair metal wyraźnie się od niego różni, chociażby pod względem typowej raczej dla metalu budowy riffów, sposobu komponowania melodii (w hard rocku nie ma punkopochodnego skandowania, czy też chóralnych refrenów), sposobu wykorzystania instrumentów klawiszowych (w hair metalu stosowanych podobnie jak w popie). Tak więc hair metal można uznać za podgatunek szeroko pojętego hard rocka, chociaż faktycznych różnic między tymi gatunkami można znaleźć sporo.
7

sierpieñ 10, 2010
fanHOL: ...
Dziwisz się, większość tych zespołów gra "za darmo" na jakiś festynach lub przy supermarketach i ludzie idą nawet nie znając, tak samo jak było na EUROPE, dlatego jest taka frekwencja na kapelach typu Feel.
8

sierpieñ 10, 2010
MelodicRockHard: ...
chodzi o to ze ludzie mniej kupują bo jest era sciągania muzyki z internetu, wiadoma wszystkim sprawa. no ale wiadomo tez ze na koncerty takiego zespołu Feel czy Pectusa gromadzą się tłumy od nastek po chłopów 50 letnich piwoszów. Główna siłą przebicia i tak jest radio, zetki, rmf fm, i inne, nawet jak człowiek nie chce słuchać to i tak usłyszy gdziekolwiek, u kumpla w samochodzie, czy w robocie.
9

sierpieñ 09, 2010
fanHOL: ...
Na początku przepraszam za krótką przerwę, wakacje smilies/grin.gif Poza tym widzę, że nasz "kolega" ucichł jak go się poprosiło do odniesienia zespołów poza DP i RAINBOWsmilies/smiley.gif Jednak ja chcę się odnieść do słów MelodicRockHarda. Pracuję akurat w przemyśle muzycznym i wiem trochę jak wygląda ten biznes, to nie jest tak, że taki Pectus sprzedaje płyty w ilości 30 tys. sztuk, to czy dostaną złoto czy platynę zależy jedynie od ilości wyjechanego towaru z wytwórni do sklepów, a nie ile klientów kupiło przez kasy. Tzn jeżeli wytwórnia muzyczna umie "ładnie" wypchnąć do sklepu np. po 100 sztuk danego tytułu do każdego dajmy na to Media Marktu, jest ich akurat w Polsce ponad 50 to mamy już liczbę 5000 sztuk dodajmy Empik drugie tyle co najmniej i już jest złoto. Co innego, że towar wróci po 3 miesiącach do magazynów, złoto już jest!!! Oczywiście są wyjątki jak kiedyś ICH TROJE, czy Virgin, co więcej wystarczy, że płyta wyjdzie w reedycji dodatkowo dokłada do wyniku, a jeśli wyjdzie płyta z dwoma cd - nawet jeżeli na drugiej są tylko videoklipy lub sesja ze studia to liczy się podwójnie.
A swego czasu widząc że artyści w Polsce coraz gorzej mają ze zdobyciem kruszca, zmniejszono wymogi ilościowe dotyczące złota i platyny.
10

sierpieñ 08, 2010
metalfan: ...
Rockyflower a jakie są te plany ? smilies/smiley.gif
11

sierpieñ 08, 2010
Rockyflower: ...
Gdyby ludzie w TYM kraju nie lubili ostrego grania, to nie byłoby 65 tys na AC/DC i 80-tys na Sonisphere. Jestem pewien, że w przyszłym roku na Sonisphere będzie jeszcze więcej ludzi jeśli plany Live Nation wypalą.
12

sierpieñ 08, 2010
MelodicRockHard: ...
ludzie nie chcą w tym kraju Hard Rocka, nie chcą słuchać ciezkich gitar, nie te czasy, to nie szwecja, publika chce rocka w melodyjnym podaniu z prostymi tekstami o miłości, i przyziemnymi sprawami tak jak było w latach 80's, tyle ze dawniej grało się mocniej, gitarowo. i tyle wiec nie dziwcie się ze gawiedź nie chce słuchać takich wypocin a wybiera zespoły jak Feel czy Pectus. Bo to jest biznes i muzyka dla ludzi. kazdy p*****li ze nie lubi feel'a to kto kupił te 300000 tys płyt ? ludzie nakręcają wszystko i to od nich zalezy wszystko, nawet jak by media promowały takie kapele jak te Joy Machine i Samurajów to gawiedź wypiełaby na nie dupe, garstka fanów myśląca "ambitniej" tu nie pomoze.
13

sierpieñ 07, 2010
...DAMIAN: ...
Może racja przegiołem z tym fuck off czasem bywam romantyczny smilies/grin.gif Chłopaki chyba niedługo książka powstanie na tym forum zatytułowana "Nasza Polska California" heh wiecie nie rzucam do słów krytyki ludzi jak widze inteligentnych ,chyba że pana andzreja z barzyc bo chyba napisał coś pochopnie i mam nadzieję że Was spotkam na koncercie BW wypijemy wspólne piwko za przyszłą scenę Hard Rocka pozdrawiam
14

sierpieñ 05, 2010
stellar fox: ...
Zdaje się, Damian, że zaczęła przez ciebie przemawiać frustracja, a tymczasem wcale nie jesteśmy wrogo czy niechętnie nastawieni do was czy innych polskich zespołów, a zapatrzeni w amerykański hard rock/hair metal. Wręcz przeciwnie, przyjmujemy z otwartymi ramionami każdy nowy polski zespół w naszym klimacie (przynajmniej ja – nie wiem, czy mogę mówić za inny, ale przypuszczam, że tak) - zwłaszcza polski, bo można zjawić się na koncercie - zespół wyraźnie nawiązujący do muzyki tworzonej w okresie „złotej ery” hard rocka/hair metalu, i wypijamy toasty w stylu: „niech nam polska scena hard rockowa rośnie w siłę”. Wątpię też, czy jesteśmy tak ortodoksyjni, każdy pewnie słucha zespołów z całej palety rocka (ortodoksyjny to może jest ten Andrzej z Barzyc). Nie jesteśmy też żadną wyrocznią, tylko skromną publicznością, która sobie komentuje. Chyba nikt nie oczekuje, że zaraz popadniemy w bezrefleksyjny zachwyt, i nie trzeba się wkurwi@ć za jakieś słowa krytyki. Grajcie co chcecie. Ja bym na waszym miejscu nie przycinał zupełnie własnej twórczości stricte do starych szablonów. Kto wam broni nagrać kawałek metalowy, albo popowy? A jakie piosenki ma Reckless Love, chyba numer 1 roku 2010? „Barbies are in Town” jest całkiem do rzeczy. Macie dobrą wokalistkę, umiecie grać, komponować, jesteście osadzeni w starym klimacie (w „Moonman”, solo pod koniec piosenki – pobrzmiewają echa Guns n’ Roses – na plus). Rapopodobne śpiewanie też ostatecznie może przejść (pamiętacie Love/Hate?). Po prostu nikt się nie spodziewał.
Z drugiej strony nie mogę odmówić racji RED’owi: z podejściem typu „fuck off”, „rebel” daleko się nie zajedzie. Nie da się ukryć faktu, że muzyka jest towarem, który fajnie by było sprzedać na rynku. Nawet wielcy musieli się dostosowywać do życzeń potężnych wytwórni płytowych (ot, np. taki tuza jak Tony Iommi nie mógł w 1986 roku wydać swojego solowego albumu „Seventh Star” pod własnym nazwiskiem, ale koniecznie pod szyldem Black Sabbath, bo wiadomo, Black Sabbath to solidna i znana marka). Mały target? Dziś tak, ale jutro – nie wiadomo. Nie mam zamiaru wróżyć czy udawać analityka, niemniej im więcej zespołów, tym większa szansa, że zostaną zauważone, im głośniej o nich, tym lepiej, mdłą i banalną dodofeelotendencję da się przełamać – a hard rock ma zawsze w sobie energię i żywotność. Grunt to promocja, aktywność i image, czyli opakowanie, ale kto mówi, że musi być sztuczne. Byle zauważalne. O takie rzeczy trzeba zadbać, czy ktoś chce, czy nie.
Kto wie, może nadejdą znów czasy, kiedy będzie można wyżyć z grania. Teraz nie dziwie się tym osobom, o których piszesz - trzeba coś jeść, bo na samym entuzjazmie długo się nie pojedzie, a i kariera muzyka póki co nie należy do zbyt łatwych i obfitujących w sukcesy.
Co do rynku muzycznego opanowanego przez plastik – pod takim hasłem zaczęła się ekspansja hard rocka w końcu lat 70. (np. Twisted Sister – taka pada odpowiedź na pytanie, dlaczego założyli zespół), a tendencja doprowadziła do przeszło dekady supremacji rocka w popkulturze. A że historia lubi się powtarzać, takie wypowiedzi – dziś – to jakby, he he, zapowiedź lepszych czasów. Grunt, że chcecie grać hard rocka, i macie determinację, żeby to robić. Zatem uszy do góry i płyńcie dalej obranym kursem.
15

sierpieñ 05, 2010
Damian: ...
Tak ale chodziło mi bardziej coś w stylu Velvet Revolver - CipresHill czy RDMC - Aerosmith dla mnie to dość ciekawa mieszanka nie mówie o raperach typu my dzieci ulicy HWDP itp i chodzi mi o agresje ale nie w stylu spalmy wszystkie kościoły , z muzyką jest tak że jak coś tworzysz to twoje emocje są przelwane na gitare jesteś wkurzony na wszystko piszesz fuck off jesteś zakochany piszesz I love you baby itp jeśli chodzi o moje podejście to jak mam nie być wkurzony jeśli prawdziwych muzyków się niedocenia a chłam zarabia za koncert 20 000zl ,gdzie twoja kapela nie ma nawet na struny ,trzeba iść do roboty a wtedy nie masz czasu na próby i koło się zamyka może dlatego mam troszke podejście pukowca zresztą nie chodzi żebym opisywał moje podejście do świata ,ale uwierz prbuje wyjść z tą kapelą od 5lat ,przesortowałem jakiś 50 osób do kapeli i może z tego jest pięć osób z którymi można myśleć o tworzeniu hard rocka ale jest jeden w nich problem - nie mają określonych planów bo są studia bo jest praca -do cholery jeśli chcesz grać i wiesz że będziesz to robił to graj a nie zajmuj się trzema rzeczami naraz i może dlatego nie ma dobrych kapel nie wiem ,jeśli chodzi o temat dla kogo chcemy grać hmm nie podpisuje się pod etykietką gramy hard rocka i basta dobry rap to dla mnie żaden wstyd lubie bluesa a nawet jazz a jak przyjdzie mi ochota to zrobie piosenke o anarchiismilies/smiley.gif typu Atitude -świetny numer jeśli chodzi o poison to nie lubie różowych kolorów i wystarczy mi ich the best of do kolekcji bon jovi hmm uwielbiam Richiego styl i solowe płyty ale bon jovi też nie jest u mnie w pierwszej dziesątce , ale masz racje jest to komercja może pop rock ale grany przez profesjonalistów i dlatego to toleruje więc nie uważam tego za plastik ... każda muzyka jest dobra byle by miała jakiś przekaz ...
16

sierpieñ 05, 2010
Karol/Dr.Feelgood: ...
Spokosmilies/wink.gif..kiedy pojawią się kolejne utwory wygnacie nas jeszcze za bramy miasta za to że gramy zbyt popowosmilies/wink.gif Trzeba się sporo nagimnastykować by wyważyć poziom. Zyt melodyjnie ,żle..zbyt prosty tekst..-disco polo...za mocny riff - metal. Ciężko pracujemy na próbowni, żeby to ogarnąć i działamy z dalszą częścią materiału. No i dokładamy starań, żeby już we wrześniu mogła się pojawić jakaś rozpiska koncertowa, żeby każdy zainteresowany miał możliwość sam na żywo i w kolorze ocenić czy BW warto zapamiętać, czy lepiej omijać smilies/wink.gif
17

sierpieñ 05, 2010
Red: ...
Spoko Damian, masz dużo racji jeśli chodzi o naszą scenę muzyczną i podejście ludzi do rocka. Ale nie rozumiem już chęci nagrywania z raperami... hip hop jest przekleństwem muzyki rockowej i w sumie zaprzeczeniem i parodią każdej muzyki. Poza tym tem refren wcale nie jest agresywny - agresywny to jest Vader i Behemoth. Mówisz o "fuck off dla rynku muzycznego nasyconego pieprzonym plastikiem" - to nie jest podejście rockmana tylko punkowca albo black metalowca. Chodzi o to, żeby nagrać coś co będzie rockowe i w klimacie ale zarazem komercyjne, żeby miało się to szanse gdzieś pojawić oprócz myspace i koncertu w klubie dla kolegów i rodziców (patrz: H.E.A.T czy Reckless Love obecnie, a dawniej Poison czy Bon Jovi - to też pieprzony plastik??). Chodzi mi o to, że nie wiem dla kogo w takim razie chcecie grać, bo jeśli nie dla "ortodoksyjnych hardrockowców" to dla kogo? Również przez takie podejście zespoły powstają i padają jak muchy - bo grają TYLKO dla siebie. Z podejściem - "FUCK OFF" daleko nie zajedziecie, bo to wam powie FUCK OFF każda stacja radiowa,promotor i wytwórnia płytowa i nikt o Was nie usłyszy. Ale może nie mam racji.
18

sierpieñ 05, 2010
...DAMIAN: ...
Powiem Wam coś kłócicie się co jest "prawdziwym" Hard Rockiem a co nie jest wymieniacie tysiące kapel zagranicznych które uważacie że wniosły coś do Hard Rocka lub nie ,i czepiacie się szczegółów ,tak samo mogę się przyczepić i szukać błędów ,nieczystości i mówić co mi się podoba lub nie w kapelach takich jak Silver Samuraii, Joe Maschine czy Nasty Crue tylko pytanie brzmi po co? Ci ludzie próbują dążyć do tego co my ,ile razy w swoim życiu słyszałem od różnych ludzi "chcielibyśmy żeby u nas w Polsce powstała taka kapela wzorująca się na Amerykańskim Hard Rocku" tylko problem w tym że u nas jeśli taka kapela powstaje to jest odrazu wrzucana do kosza razem z innymi może dlatego nasz kraj zalewa tandetna fala popu ,włączacie TVP1 w sylwestra a tam Doda na scenie pieprzy się w trumnie na scenie to jest teraz nazywane Rock n Rollem oglądacie jakieś śmieszne top trendy i mówice k***a mać co to jest zobaczcie co się dzieje ze świetnie zapowiadającymi sie artystami nagrywają pieprzony pop typu Ewelina Flinta bo to im przyniesie kase i w dupie mają co to jest za muzyka ważne jest to żeby się sprzedała a wiecie dlaczego ponieważ nasz kraj jest zawistny wiem że niektórzy nas polubią a niektórzy znienawidzą ale do cholery chyba wszystkim nam chodzi o to żeby wreszcie pl reprezentowała jakaś grupa na poziomie i grała coś bardziej ambitnego niż jakiś "anioła głos" nie mówie że to my ale niekrytykujmy wszystkich na starcie przecież tworzymy wszyscy jakąś historie jeśli następne pokolenie będzie się uczyło muzyki od Feela i gry na gitarze z "guitar hero" to zapomnijcie o Hard Rocku , mieszkam w miejscowości gdzie kiedyś co tydzień było mnóstwo koncetów co tydzien na koncertach były tłumy, a teraz każda z tych kapel rozpadła się pytam czemu ? odp - bo nie ma dla kogo grać , tak jest Panowie jeśli będziemy nawzajem się przekrzykiwać polski Rock n Roll umrze razem z Wami... Rip smilies/undecided.gif
19

sierpieñ 05, 2010
Damian: ...
Ten kawałek powstał pod wpływem pewnych zdarzeń wiecie mieliśmy gościa który "nas prowadził muzycznie" i ingerował w nazwe zespołu ,w muzyke itp. aż w końcu na próbie powiedziałem że chciałbym stworzyć agresywny kawałek który się nie spodoba jemu i nie jest przeznaczony dla ortodoksyjnych fanów hard rocka sorry ale o to nam chodziło nawet chciałem refren nagrać z raperami ,zresztą refren ma brzmieć w ten sposób nie chcemy cukierkowego grania i krzyczymy głośno Fuck Off dla rynku muzycznego nasyconym pieprzonym plastikiem będziemy grać agresywnie bo po dobroci chyba w tym kraju się nie da smilies/cool.gif
20

sierpieñ 04, 2010
Red: ...
Zgadzam się z moim przedmówcą, zaczyna się bardzo obiecująco, ale refren.... te krzyki w stylu Acid Drinkers i dziecinne dośpiewywanki, sorry ale nie da się tego słuchać.. Muzycznie za to ciekawsze od poprzednich numerów. Problem ten co zawsze z Polskim kapelami rockowymi - zaczyna się robić kawałek od riffu a wokale dorzuca się na końcu, trochę na siłę, bez pomysłu. A takiej muzyce powinno być dokładnie odwrotnie.
21

sierpieñ 04, 2010
stellar fox: ...
Wracając do Barbed Wire. Nowa piosenka – nie mam zastrzeżeń do pracy gitar, uwypuklony bas itd., wokalistka wypada bardzo dobrze – agresywnie, momentami chrapliwie (jak w końcówce refrenu), nawet nieźle wypada śpiewając po angielsku, solo jak wiertło, wszystko cacy, tylko ten refren jakiś taki, że sam nie wiem, można się przyzwyczaić, ale początkowo przy słuchaniu to raczej zgrzyt. Ogólnie jednak kawałek całkiem dobry, a zespół wydaje się mieć potencjał.
22

sierpieñ 04, 2010
MelodicRockHard: ...
hahahhaahahahaha Red ale komentarz hahaha nie moge "bo mój stary też kocha hammondy smilies/grin.gif "
23

sierpieñ 03, 2010
Red: ...
Drogi Andrzeju z Barzyc, możesz Ci się nie podobać Barbed Wire, mi też nic nic robi ale FIREHOUSE czy HOUSE OF LORDS to już wielkie zespoły - ponad 20 lat na scenie, miliony sprzedanych płyt, swego czasu hity na top 10, świetne albumy, świetne koncerty, więc nie pogrążaj się płytkimi textami o "lukrze", bo te kapele zasługują na szacunek każdego fana muzyki rockowej. Lubię Purpli ale wolę "dyskotekowe" klawisze z lat 80's niż przynudnawe, prehistoryczne 20-minutowe sola na hammondach, musisz mieć koło 50 na karku bo mój stary też kocha hammondy smilies/grin.gif
24

sierpieñ 03, 2010
stellar fox: ...
Wskazuje na to treść strony, palikocie. Widzę, że trafiłem z tymi latami 70. A ty jesteś tu chyba tylko po to, by spamować. Miej wyczucie, bo jest to zabawne do czasu. Jeszcze raz powtarzam, że wyskakując z tym PRAWDZIWYM hard rockiem sam się ośmieszasz, bo nie ma czegoś takiego. W ogóle sprecyzuj, co poza Deep Purple, Rainbow jest tym "prawdziwym" hard rockiem, żebyśmy wiedzieli, o czym skrzypisz. Sypnij nazwami, albo przestań nudzić.
P.S. Nikogo nie obchodzi, na co taki mały miki może czy nie może sobie pozwolić.
25

sierpieñ 01, 2010
Andrzej z Barzyc: ...
Strona ma adres hardrock.com.pl więc kto powiedział , że to strona o muzyce z lat 80-tych skoro wiadomo kiedy królował prawdziwy hard rock?
Nie pozwolę sobie na to, żeby pod płaszczykiem hard rocka ukrywali się fani dyskoteki!
26

sierpieñ 01, 2010
stellar fox: ...
Andrzej z Barzyc - kolejny koleś (kto wie, może to Artur Nowosielski pod nowym nickiem), który nie jarzy tej muzy i plecie o true metalu, true hard rocku itd. Nam się właśnie taka m .in. muzyka podoba. Kolega FanHOL już wielokrotnie udowodnił swoją erudycję w temacie i kolejny raz staje na linii frontu, żeby rzucać groch o ścianę. Nie ma czegoś takiego, jak PRAWDZIWY hard rock. Co to w ogóle znaczy?? Hard rock wykonywany w latach 70.? To jest stronka miłośników muzyki lat 80., kiedy klawisze nie były be. Nie twierdzę, że klawisze muszą być, ale nie dyskwalifikują.
27

lipiec 31, 2010
Andrzej z Barzyc : ...
Ja mówię o prawdziwym hard rocku a nie o lukrze,który tu wymieniasz. House Of Lords i Firehouse- dajmy spokój! Oczywiscie, że wiele kapel używa klawiszy ale jest różnica między KLAWISZAMI (Deep Purple) a klawiszkami ktore pomykają w House Of Lords.
Nie mozna cale zycie mieć miękkiej dupy!
28

lipiec 31, 2010
Dr.Feelgood: ...
W międzyczasie pojawił się kolejny track na majspacji. smilies/wink.gif
29

lipiec 30, 2010
fanHOL: ...
A znasz płyty "SCRATHING N SNIFFING", "V", jakbyś znał to byś o klawiorach nie gadał. A skoro dla Ciebie płyty "Point Blank", "Fireworks", "Knock Out", są słabe i podrzędne to ciekaw jestem czego słuchasz, bo nie znam fana hard rocka któy by tymi płytami gardził. A dyskotekowe klawiory są dobrze użyte są naprawdę ok. np. "BACK TO PARADISE" RECKLESS LOVE. Kapele z Los Angeles też używały klawiszy i było to całkiem ciekawe FIREHOUSE, SLAUGHTER, DON DOKKEN, DANGER DANGER, HOUSE OF LORDS, PRETTY BOY FLOYD itd
30

lipiec 30, 2010
Andrzej z Barzyc: ...
FanHOL, wymieniasz wiecznie jakies pojebane kapele w rodzaju Bonfire i Fate, jakby to były jakies klasyki. Ciągle tylko odnosisz się do nich , wprowadzając zamęt. Czym jest Bonfire? Jakims podrzędnym szwabskim zespolikiem, udającym luzackich chłopaków na harleyach? to tak samo sztuczne i kwadratowe jak polskie kapele tego typu. a pozatym od kiedy to grupy w ktorych śmiagaja dyskotekowe klawiury są zaliczane w poczet prawdziwego hard rocka?
31

lipiec 30, 2010
stellar fox: ...
Otóż to. Nikt nie twierdzi, że nasze obecne grupy z kręgu hard rocka to już światowa liga, ale są zadatki. Tym bardziej, że na innych polach muzyki rockowej i metalowej (prog rock, black metal, thrash metal) polskie zespoły wypadają dobrze. Scena hard rockowa nigdy u nas nie była zbyt mocna, a teraz, na wzbierającej fali powrotu popularności tego gatunku sprawa może ulec zmianie, o ile nie ugnie się pod presją osób już z góry uprzedzonych do wszystkiego, co polskie, tkwiących mentalnością chyba jeszcze w PRLu. Nie pomylę się dużo, twierdząc, że glam/hard rock został wykuty i ukształtowany w USA i Anglii, toteż i nasze grupy nie mogą uniknąć amerykanizacji, a termin ten nie powinien mieć negatywnego wydźwięku. A że zachowują rodzimą specyfikę, to i nic dziwnego, i nawet nie źle. Spójrzmy na Niemcy. Wbrew powszechnym mniemaniom, Niemcy do 1945 roku nie były stricte państwem zachodnim, a dopiero w okresie po II wojnie światowej na dobre trafiły do owego kręgu, co było związane z amerykanizacją ich kultury, które to procesy zachodzą do dziś. Odbiło się to i na niemieckiej muzyce rockowej, z dobrym skutkiem. Jednocześnie niemieckie grupy zachowały swój specyficzny rys. To samo Anglia, Szwecja, Szwajcaria i inne kraje. W latach 80. było to związane z wymogami komercyjnymi, czyli chęcią podboju chłonnego rynku amerykańskiego. Niestety, z wiadomych względów, nas ten proces ominął, a zespoły chcące zmierzać w tym kierunku były bezwzględnie zwalczane jako, jak to ujmowały władze, ekspozytury „zachodniej zgnilizny”. W latach 90. kraty pękły, ale interesujący nas gatunek przeżywał schyłek popularności, odwróciły się tendencje. Obecnie te tendencje są ponownie sprzyjające, przeszkód nie ma, by się do nich włączyć, za wyjątkiem, by użyć właściwego słowa, braku w Polsce szerszych tradycji czy doświadczenia w tym gatunku. Polskie zespoły muszą nadrobić stracony czas, i nie widzę powodu, dla którego pod ich bądź co bądź pierwsze kroki na tym polu należało rzucać kłody. Osobiście wolę zając stanowisko nie sceptyczne, a optymistyczne.
32

lipiec 30, 2010
fanHOL: ...
Mój point jest taki, żeby nie które zakute łby nie dyskwalifikowały grupy tylko dlatego, że pochodzi z naszego zadupia, a uważały, że tylko Made in USA jest ok, bo jak widać jest wiele grup wartych uwagi nie tylko z kraju McDonala
33

lipiec 30, 2010
Jozin z Bazin: ...
Sleeze Beeze to Holandia, Avtograf to Rosja, Zero Nine to Finlandia, Edane to Indonezja, Coda to Meksyk, Evidence t Portugalia smilies/wink.gif wszedzie mozna hairmetl grac, ale nie wiem jaki jest Twoj point...dyskusja tu jest bezcelowa, t czy Barbed Wire jest ok oceni rynek, na razie sie przebijaja
34

lipiec 29, 2010
fanHOL: ...
Zgoda mój błąd, ale jak widać ludzie nie urodzeni w USA tworzyli muzę równie dobrą jak Jankesi. Dodajmy jeszcze WHITESNAKE, ALICE COOPERA, a nawet BON JOVI
35

lipiec 29, 2010
Jozin z Bazin: ...
XYZ to Francja
36

lipiec 29, 2010
fanHOL: ...
Andrzej z Barzyc, a może "Jozin z Bazin"- rzeczywiście widziałem Twój klip, "fajnie" grasz na pierdzącej piszczałece, a może to TY tańczysz z tą broda????. Szczerze,nie sądzę byś znał zespoły typu SONS OF ANGELS, BONFIRE, FATE, SWEDISH EROTICA, więc gadanie o tym urodzeniu w USA to przesadziłeś, tym bardziej, że dużo zespołów z Sunsettrip też miało korzenie w różnych krajach, np. XYZ (Italia), WHITE LION(Dania)
37

lipiec 29, 2010
Patrick: ...
Zajebisty zespół k******** !!!!!!!!!!!! smilies/grin.gif smilies/grin.gif smilies/grin.gif
38

lipiec 29, 2010
MeanMachineAngel: ...
Ędrju, kolegami straszysz? Nie masz jaj, man. Wstyd. smilies/wink.gif
39

lipiec 29, 2010
Damian: ...
To świetnie się składa bo ja pochodze ze stanów czad to znaczy że mogę grać hard rocka a wy buraczane ryje nie macie szans hehe polubiłem tego gościa naprawdę smilies/grin.gif
40

lipiec 29, 2010
Andrzej z Barzyc: ...
Znam kilku znakomitych przeciwników polskiego grania- zaraz ich tu zaprosze i rozpęta się piekło! Wtedy zobaczycie co to są argumenty żelazne!
41

lipiec 29, 2010
BeTTy Southern: ...
Te twoje komentarze panie z Barzyc nic tu nie wskórają my i tak będziemy tworzyć to co potrafimy najlepiej czyli Polskiego k***a rock n rolla i nikt ani też nic nie da rady tego zniszczyć gramy tak jak potrafimy i wkładamy w to serducha więc szkoda twojego czasu na tym portalu wierz mi JAMI!!!THRU YEA
42

lipiec 29, 2010
MeanMachineAngel: ...
no tkwij Andrzeju dalej w tym swoim malkontenctwie, albo pakuj sie i spadaj do USA wspierac zachodnie bandy. W głowie mi się nie mieści jak można być takim bucem.
43

lipiec 29, 2010
Andrzej z Barzyc: ...
nagraj cos lepszego a potem oceniaj - dobre!
Nietrudno nagrac coś lepszego, naprawdę.
44

lipiec 29, 2010
Andrzej z Barzyc: ...
Kurwa, ale brednie- jestem fanem hard rocka ale wszystkie bandy tego typu z Polski to totalna wiocha, zero wizerunku , zero angielszczyzny w angielskim, zero pomysłów- po prostu udawanie greka. Jedynym dobrym bandem BYL stary LessDress, wybaczcie ale nawet od wielbionego tu Joy Machine powiewa ciechanowem! Żeby grać dobrą muzykę w tym stylu trzeba się urodzić w USA i czuć klimat a nie zkaładac koszulkę Jack Daniels i świrowac p*****lonego pawiana! Buraczanych ryjów jest już za dużo w tym kraju!!!
A co ja gram to niech was nie interesuje bo gram gówno ale przynajmniej się z tym nie obnoszę. A za frajera można dostać wp*****l bo dobrze się składa że mieszkam koło Dąbrowy Górniczej.
45

lipiec 29, 2010
Rockyflower: ...
Damian grajcie to co Wam w duszy gra! Pieprzyć malkontentów. Tak jak pisałem wcześniej poprawcie produkcję, a potem jazda! Koledzy mają rację spróbujcie ze Szwecją, Finlandią. Mam jeszcze jeden pomysł, chociaż może być trudny: znaleźć managera z tych krajów. Znajomość tamtejszego rynku może dużo pomóc.

Pozdrawiam
46

lipiec 28, 2010
Red: ...
i WARRANT z Janim spiewającym przez Skype z więzienia smilies/cheesy.gif
47

lipiec 28, 2010
MeanMachineAngel: ...
Jakiś mini festiwalik by sie przydał Silver Samurai, Barbed Wire, Nasty Crue, Joy Machine... Byłby czad. Tego jeszcze u nas nie było!
48

lipiec 28, 2010
Damian: ...
Dzięki za poparcie naprawde dużo dla nas to znaczy ze Szwecją nie głupi pomysł ale narazie zrobimy tyle co się da tutaj i już niedługo zapraszam na kolejne kawałki BW i mam nadzieję od września bawimy się na koncertach smilies/smiley.gif
49

lipiec 28, 2010
fanHOL: ...
Pan Andrzej z Barzyc swoimi wypowiedziami przypomina już jednego byłego uczestnika tego forum, który swoimi "mądrymi" uwagami pokazał swoją ignorancję dla naszej ukochanej muzyki. A za Barbed Wire trzymam kciuki, przekonajcie do siebie jakiś label i wydajcie płytkę, albo proponuję wakcje do Szwecji i tam im podrzucić materiał, szybciej będzie smilies/cheesy.gif
50

lipiec 28, 2010
BeTTy Southern: ...
Popieram bracie twoją wypowiedź wszystkim popaprańcom mówimy GOW HOME k***a jego mać i lecimy do przodu smilies/grin.gif
51

lipiec 28, 2010
MeanMachineAngel: ...
Andrzej z barzyc to po prostu kolejny malkontent, który nigdy niczego nie stworzył, niczego nie tworzy, a jedynie wywala swoje frustracje i "mądrości" na forum muzycznym. Nie tedy droga, nie o to tutaj chodzi. Tacy jak on nie dają szansy rozwojowi hard rocka w Polsce, gdyż usilnie starają sie zgasić płomień, który pali się w młodych kapelach. Dzięki takim typom nasza scena wygląda tak jak wygląda. Smutne, ale prawdziwe.
52

lipiec 28, 2010
odp do andrzeja: ...
Więc drogi andrzeju ten na środku na zdjęciu to ja i zarazem ten najwredniejszy nie wiem czemu odrazu jebane ale wkurwia mnie jak ktoś wkłada w coś prace przez kilka lat iwestuje czas i pieniądze a tu nagle po 10 latach słyszysz komentarz jebane barbed wire pieprzeni amatorzy powiem ci nie znasz nas i nie wiesz co przeszliśmy żeby w końcu nagrać cokolwiek próbujemy tak jak wiele kapel odrodzić Hard Rocka w tym kraju a przez takich jak ty dobre kapele dostaja kopniaki na starcie więc powiem ci tyle następny kawałek który nagramy i wrzucimy na myspace nazywa sie BARBIES IN TOWN bedzie juz w piatek i ten kawałek dedykuje takim posrańcom jak ty frajerze FUCK OFF nagraj coś co lepszego a potem oceniaj dupku
53

lipiec 27, 2010
Andrzej z Barzyc: ...
gadka szmatka a tu od razu widać że to całe barbed wire to jeb@#%na amatorka!
54

lipiec 27, 2010
RED: ...
Wszystkie moje komentarze odnoszą się wyłącznie do podgatunku - GLAM/HAIR/POP 80's METAL. Zgadzam się, że teksty typu - "We gonna rock america" czy "she's my cherry pie" czy "bye bye baby, bye bye" są super, ale twierdzę, że w głównej mierze dlatego, że są po angielsku. Dlaczego ówcześni krytycy nazywali ten styl Bubble Gum albo Cheesy Metal?? Samo określenie HAIR BANDS tez ma wydźwięk pejoratywny, i w głównej mierze chodziło krytykom właśnie o prymitywne, infantylne teksty image. Zdarzają się oczywiście jak napisał mój szanowny przedmówca teksty "bardziej" ambitne i głębokie (trudno, żeby 10 na 10 utworów było o dupie maryni) ale upieram się przy tym, że NIE O TEXTY w tym stylu chodziło tylko o MUZYKĘ ( image, stage show, luzackie podejście do życia itd..) i dlatego między innymi jej słucham, gram i szanuję.
55

lipiec 26, 2010
fanHOL: ...
RED a text DANGER DANGER "ROCK AMERICA", czy nie jest super? A wszystkie texty BONFIRE opowiadające jaki to rap jest denny "RAP IS CRAP", a text "HEY STOOPID" ALICE COOPERA, mówiący do gówniarzy by się nie zabijali, a SKID ROW "18 AND LIFE"z cudownie zobrazowanym klipem, wiele mówiącym, właśnie texty tych utworów sprawiają, że są one jeszcze bardziej doceniane. Też tak mam że na początku podoba mi się melodia dopiero później czytam text, ale czasami po przeczytaniu danego utworu dany utwór lubie jeszcze bardziej. Dam Ci przykład jeżeli PRETTY BOY FLOYD w takim "SLAM DUNK" opowiadał by o motylkach na łące sądze, że mniej bym go lubił. Fakt jest , że rock'n'roll'a nie trzeba komplikować, ale jeżeli pomiędzy śpiewaniem o pannach, zabawach, używkach, zespół zaśpiewa o czymś ważniejszym ma u mnie plusa, zobacz "DEMON ALCOHOL" Ozzego,"Proud of my Country" - anty rasistowski manefist Bonfire, czy przepiękne podziękowanie za miłość matce CINDERELLI, wszytskie te utwory są proste, ale piękne i zyskują przez swoje texty bardzo dużo. Mówisz o rocku, ale masz chyba na myśłi naszych ukochanych hard-rockowców, a nie cały rock, bo nie sądze by ktoś o zdrowych zmysłach myślał, że takiemu Marillion'owi texty nie są potrzebne.
56

lipiec 26, 2010
stellar fox: ...
Nie wiem, RED, wspomnijmy Sqaw (notabene chyba zespół zapomniany - płyta z 1994 -, a to perełka polskiego hard rocka), może mniej Shout, stara IRA, Human (chociaż oni większość po angielsku), właśnie Syndia i Silver Samurai. Zaśpiewane po polsku, a wszystko pasuje, tych tekstów się słucha, o czymś mówią, dobrze współgrają z samą muzyką. Nie zgodzę się, żeby teksty miały trzeciorzędne znaczenie. Jak pisze vander, wszystko zależy od songwritera. Trzeba mieć talent, żeby nawet banalne historyjki dobrze opowiedzieć (kłania się Monty Python he he). Wbrew pozorom, nie idzie tylko o headbanging, imprezę itd., ale i też niekoniecznie o teksty społecznie itp. zaangażowane. W końcu wokal to nie tylko dodatkowy instrument w zespole, i o czymś się śpiewa. Jest tam jakiś przekaz, choćby miało to być po prostu propagowanie rock n' roll'owego stylu życia, a bywa, że spotyka się teksty, które mimo swojej prostoty stale da się na nowo interpretować, zawsze pasują. Są kawałki, które dają ci kopa nie samą mocą gitar. O ile ma znaczenie, o czym, to istotniejsze jest, jak. A po polsku też się da. Wprawdzie angielski dziś już nie jest barierą, ale też trochę inaczej wchodzą teksty po ang i pol. Zresztą bywa, że i po angielsku teksty mogą razić - vide "New Tattoo". Ostatecznie, jest też rozwiązanie, jakie wybrał ostatnio Kruk (słynna płyta z błędem w tytule "Before He'll Kill You" - chyba że chodziło o grę słów, jak z "Hell-o" GWAR'a, ale też wychodzi błąd): edycja i po polsku, i po angielsku. Z drugiej strony też masz trochę racji - w końcu nie bez kozery angielski, lapidarny w swej istocie, został językiem rocka. Mi osobiście jednak trochę brakuje takiej muzyki po polsku.
57

lipiec 23, 2010
RED: ...
Teksty rockowe muszą być w pewnym sensie banalne, ludzie nie chcą słuchać jak idą na koncert o bezrobociu, śmierci i czy o sensie życia tylko o tym o czym mówi rock n' roll - impreza, picie, laski, i mamy wszystko w dupie Teksty w muzyce rockowej są na 3 albo 5 planie, nie mają w sumie żadnego znaczenia, mają się rymować, mieścić w takcie, fajnie brzmieć itp. Słowa do największych hitów były właśnie często pisane "na kolanie". Nie ma takiego czegoś jak "dobre teksty" w Rocku liczy się muzyka. Średnim komplementem jest powiedzenie, że "teksty są najmocniejsza stroną SS" smilies/undecided.gif to nie Kazik Staszewski ani Okudżawa smilies/wink.gif
58

lipiec 23, 2010
vander: ...
nie do końca tak jest, tu za przykład niech posłuży wlasnie Silver Samurai, gdzie uważam teksty sa najmocniejsza stroną, zahaczają o banał, ale pewnej granicy nie przekraczają...przy pisaniu lekkich tekstów chodzi o to by po prostu nie być przy tym pretensjonalnym (Perfect, Budka Duplera itp tego sie słuchać przeciez nie da, a Hey choć ma dobre teksty to muzyka dla ludzi nie calkiem normalnych smilies/wink.gif ), Cyganowi się pare razy kiedyś udało i na pewno mozna ulozyc z 10 przyzwoitcyh tekstow po polsku (np co z tekstami Syndii? nie ma tam jakiejś wielkiej glebii, ale może poza balladą są doskonałe)...po prosu nie ma w Polsce songwriterow, teksty sa pisane na kolanie przez mało oczytanych, osluchanych ludzi i wychodzi jak wychodzi...a po angielsku to mozna komputerem teksty ukladac (taki Manowar to rzezbil z 50 slow pewnie, War, Battle, Warrior, True, Muscular, Dragon, Fight, Leather, Gay, smilies/smiley.gif itp)...
59

lipiec 23, 2010
RED: ...
Zespoły decydują się śpiewać po angielsku nie dlatego, że myślą o rynkach zagranicznych (chyba że są na poziomie mentalnym 12 latków i naprawdę wierzą w to, że mogą coś na nich z taką muzą osiągnąć - za granicą jest 100000000000, o niebo lepszych, zespołów tego typu, które NIC nie osiągają) tylko dlatego, że grając ten rodzaj rocka i śpiewając po polsku robi się z tego nie Glam Metal tylko Perfekt, Hey, Dżem czy Łzy - po prost traci klimat. Poza tym po angielsku, każdy banał brzmi zajebiście, przecież teksty rockowe przetłumaczone na język polski to czyste disco polo - ja kocham cię, nie odchodź, zabawmy się itd.., kapele też chcą tego uniknąć. Znowu teksty przeintelektualizowane też nie mogą być, bo robi się wtedy poezja śpiewana. Podsumowując, jeśli chcesz grać Glam Metal trzeba śpiewać po angielsku, nie po włosku, nie po portugalsku, nie po chińsku TYLKO PO ANGIELSKU.
60

lipiec 23, 2010
stellar fox: ...
Rzeczywiście, coś się zaczyna ruszać i odżywać po latach posuchy. Wprawdzie co nieco się działo i w minionej dekadzie, pewnie i były warte posłuchania zespoły, które niestety padły ofiarą zwykłego braku zainteresowania. A po Silver Samurai jakby pękły lody. No i dobrze. Może już niedługo co weekend będziemy się zastanawiać, jaki koncert wybrać na wieczór. Póki co Samuraje są chyba jednak najlepszym zespołem na naszej scenie, chociaż wiele sobie obiecuję po Nasty Crue. Oba są mocno zakorzenione w "złotej erze", a jednak proponują coś nowego. Poczekamy, zobaczymy. Z jednej strony szkoda, że większość zespołów decyduje się na wokal po angielsku, z drugiej to dobre rozwiązanie, jeśli się myśli o rynkach zagranicznych. Niby większość osób już rozumie język angielski, ale jakże miło posłuchać hard rock w rodzimym języku. Z trzeciej strony można wydawać płyty w dwóch wersjach, ang i pol, kiedyś tak to działało. Póki co pozostaje dopingować i sprzyjać, jak się da.
61

lipiec 22, 2010
MeanMachineAngel: ...
Fajnie, że takie kapele powstają. Pamiętacie sytuacje sprzed kilku lat? Nie było nic, a teraz coś zaczyna sie rodzić. Jakiś taki ruch. Najpierw wypłynęli i zaczęli robić zamieszanie panowie z Silver Samurai, potem Nasty Crue zaczęli wychodzić poza Myspace, pojawiła sie płyta Joy Machine, potem Rust, teraz zaczynają działać Barbed Wire. Na jesieni w sklepach ma sie pojawić znów płyta Silver Samurai, potem ponoć nagrywają kolejną, reszta też odgraża się nowymi rzeczami. Ja to widzę w bardzo jasnych barwach. Narobią chłopaki szumu i będzie fajnie. Niech działają, niech sie nie poddają, a inni niech dołączają.
62

lipiec 22, 2010
stellar fox: ...
"Moonman" nawet niezły, chociaż średni refren, szkoda, że w dodatku z "makaronizmem", no, ale Barbed Wire nie są tu pierwsi. "Together" wypada raczej blado. Wokalistka wydaje się dobra - pierwsze skojarzenie to maniera śpiewania Janusza Radka z Zanderhaus.
63

lipiec 21, 2010
RED: ...
trochę mi na początku przypomniało riffowo TATOO RODEO (wcześniej WHITE SISTER - słucha ktoś tego tak na marginesie ??), ale po wejściu wokalu, zrobiło się już bardzo polsko: O.N.A., ŁZY, HEY itd.. ale też się dokładam - Powodzenia !!
64

lipiec 19, 2010
Rockyflower: ...
Moonman - było dobrze, dopóki nie weszły bębny. Zmieńcie je koniecznie, bo brzmią jak midi!
Together - za długi wstęp. Wokal ciekawy, niezła solówka.
Słyszę potencjał, poprawcie jakość produkcji i będzie całkiem nieźle. Czekam na następne kawałki na myspace i życzę powodzenia!
65

lipiec 18, 2010
Moonman: ...
I to chodziło proszę Państwa! Alleluja i do przodu! 3mam kciuki i czekam na następny koncert! I oczywiście na płytę. Powodzenia!!!
66

lipiec 18, 2010
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley


Wpisz kod umieszczony obok


busy
 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka