Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie płyty
Artykuły
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Będzie nowa Syndia? (8 -krotnie komentowane) 10.09.2010.
Sample Unruly Child, czyli płyta roku (6 -krotnie komentowane) 03.09.2010.
Queensryche - 'Operation Mindcrime II' (1 -krotnie komentowane) 22.08.2010.
Barbed Wire: Nowa energia z południa (66 -krotnie komentowane) 11.08.2010.
Shining Line - 'Shining Line' (6 -krotnie komentowane) 03.08.2010.

 

   
 
Sean Tarr (TNA) Drukuj Email
04.09.2005.

Wśród niedawno wydanych albumów natrafiliśmy na prawdziwą perełkę. Nowy album amerykańskiego zespołu TNA ma doskonałe brzmienie, które rozgrzeje serca fanów hard rocka. Postanowiliśmy dowiedzieć się, jak tworzy się taki materiał. Na nasze pytania odpowiada gitarzysta Sean Tarr...

HARD ROCK SERVICE: Witaj Sean. W tym miesiącu ukazał się Wasz nowy album, Branded. Uważam, że to wydawnictwo jest dużo lepsze od Waszego debiutu z 2001 roku. To idzie zespołowi na plus.

SEAN TARR: Tak, zgadzam się z tym. Branded to zdecydowanie krok naprzód dla zespołu i uważam, że fani uznają go za godnego oczekiwania! Z odrobiną szczęścia ten krążek udowodni, że jest większym przełomem niż był "Trigger" :)

HARD ROCK SERVICE: Na początek naszej rozmowy uchyl nam rąbka tajemnicy na temat materiału, który słyszymy na debiutanckim CD...

SEAN TARR: Naprawdę niewiele w tym tajemnicy. :) Było tam po prostu sporo spętanej agresji i twórczego sosu bulgoczącego pod powierzchnią "garnkowego wnętrza" TNA. To niesamowite, co wychodzi z takiej mieszaniny, gdy włożysz do niej widelec!

HARD ROCK SERVICE: Wiem, że zespół został założony we wczesnych latach dziewięćdziesiątych...

SEAN TARR: Nawet wcześniej, w późnych latach osiemdziesiątych. :)

 

ImageHARD ROCK SERVICE: ... ale rozpadł się około 1992 roku, zanim podpisał jakikolwiek kontrakt płytowy. zy debiutancki materiał pochodzi z początków zespołu, czy też były to zupełnie nowe piosenki?

SEAN TARR: Zakładam, że miałeś na myśli materiał z Branded. Cały materiał jest stosunkowo nowy z wyjątkiem Walk Before You Crawl. Był on "w zamierzchłych czasach" koncertowym faworytem, który zawsze chcieliśmy nagrać, ale z różnych przyczyn nigdy tego nie zrobiliśmy. Feel It ma starsze "podejście" do rzeczy, chociaż został napisany nie tak dawno. Mamy po prostu specyficzne brzmienie, jak sądzę. Nie probujemy świadomie pisać materiału brzmiącego na przełom lat '80 i '90. My próbujemy tylko opisać ów okres! :) Przypuszczam, że każdy w zespole ma odmienne wpływy niż większość grup z tamtych czasów. Wątpię, byś kiedykolwiek usłyszał TNA brzmiące jak np. jakikolwiek zespół z gatunku nu-metalu. Lubię odrobinę melodii wydobywającej się z mojej delikatnie przesterowanej gitary. Dzięki. :)

 

HARD ROCK SERVICE: Branded zostało wyprodukowane przez sam zespół i wyszło to bardzo dobrze. Dlaczego nie zdecydowaliście się na zatrudnienie jakiegoś znanego zawodowego producenta? Ile czasu zajęła Wam produkcja?

SEAN TARR: Teraz to dopiero jest pytanie! :) Zdecydowanie się na producenta jest zawsze sztuczką. Przede wszystkim przekazanie kontroli nad twórczym procesem nigdy nie jest rzeczą łatwą. Mam tu na myśli fakt, że twoje nazwisko będzie na płycie i będziesz jej słuchał przez resztę swojego życia! Remiksowanie nie zawsze wszystko naprawia. Powinno tam być wiele wzajemnego szacunku dla magii, która ma się wydarzyć. Musisz wiedzieć, że wszystko ma zabrzmieć dobrze, zanim jeszcze pierwsza nuta zostanie nagrana. Nie to, by wszystko było pewne, ale potrzebujesz "wiary" w tego, z kim pracujesz. Równie ważny jest też czynnik budżetowy. Czy możesz sobie pozwolić na tego, z kim chcesz pracować? Niektórzy z tych kolesi są szokująco kosztowni, inni są z kolei niespodziewanie przystępni. Mógłbyś znaleźć gościa, który po prostu uwielbia twoją muzykę i wypracujecie coś wspólnie. Zazwyczaj to po prostu głupie szczęście i posiadanie dobrego projektu we właściwym czasie. Po rozważeniu wszystkich rzeczy zdecydowaliśmy się, że będzie lepiej, jeśli zrobimy to po prostu sami. Wiedzieliśmy, jak chcieliśmy, by brzmiało wydawnictwo. Wiedzieliśmy jak przeprowadzić wstępną produkcję i mamy doświadczenie studyjne. Z pomocą wywórni Kivel Records związaliśmy się z doskonałym inżynierem dźwięku i wcieliliśmy w życie nasz plan. Spędziliśmy nieco ponad 50 godzin na czynnym nagrywaniu, ale upłynął jeszcze miesiąc lub coś koło tego, by wszystko dokończyć. Plany są jak dziwka. :)

ImageHARD ROCK SERVICE: Szczerze mówiąc nowy LP jest jednym z faworytów do tytułu "albumu roku". Czy obrany na nim kierunek jest tym, w którym podążą kolejne wydawnictwa?

SEAN TARR: Naprawdę?! Jak fajnie. Dzięki! :) Nie mogę tobie obiecać, że będą brzmiały dokładnie tak samo, nic nigdy nie wiadomo, ale mogę tobie obiecać, że zrobimy co w naszej mocy, by móc stworzyć godnego następcę dla Branded!. W pełni wierzę w przyszłość tego zespołu. :)

HARD ROCK SERVICE: Wolisz grać na żywo przed publicznością, czy też komponować nowe piosenki i nagrywać je w studiu?

SEAN TARR: Jedno i drugie! Naprawdę idzie w parze. Najlepszy ze wszystkich światów jest ten jeden, w którym otrzymujesz trochę spokojnego czasu na komponowanie, próby i nagrywanie, a następnie ruszenie w trasę i wykonanie tego na żywo! Nagrywanie i gra na żywo są naprawdę dwoma różnymi stanami umysłu. Studio wymaga wiele cierpliwości i nie zawsze możesz otrzymać natychmiastową radość, kiedy grasz na żywo. Nie dzieje się tak, dopóki nie zaczniesz odsłuchiwać miksów po tym, jak wszystkie ścieżki zostały ukończone, kiedy już całkowicie zrealizowałeś to, co wcześniej zaplanowałeś. To wszystko jest dobre. :)

 

HARD ROCK SERVICE: To niesamowite, ale kompozycje na kompakcie brzmią bardzo świeżo i spontanicznie. Wygląda to tak, jakbyś nie używał studyjnych nakładek po nagraniu wcześniejszych dźwięków. Takie rzeczy były modne w muzyce lat osiemdziesiątych, a stylistyka Twojej grupy wydaje się być głęboko osadzona w tamtych czasach...

SEAN TARR: Faktycznie, spróbowaliśmy ograniczyć studyjne nakładki do minimum i cało przetwarzanie było również minimalne. Innymi słowy, nagraliśmy dźwieki w tak żywym stopniu, jak to tylko było możliwe, a równocześnie zachowaliśmy dobrą wartość produkcji. Poza tym wciąż chcesz, by to brzmiało jak nagranie "studyjne", ale nie tak bardzo dalekie od tego, które zespół mógłby odegrać na żywo. Aż do wartości produkcji z lat '80 naprawdę nie chcieliśmy się posuwać i nie chcieliśmy, by to brzmiało jakby było nagrane w latach '80, jeśli wiesz, co mam na myśli. :) Mamy taki rodzaj stylu standardowo. Nasz dźwięk jest naszym dźwiękiem i to jest tym, co lubimy, ale nie próbowaliśmy nagrywać świadomie albumu w stylu lat osiemdziesiątych.


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka