Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie płyty
Artykuły
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Będzie nowa Syndia? (8 -krotnie komentowane) 10.09.2010.
Sample Unruly Child, czyli płyta roku (6 -krotnie komentowane) 03.09.2010.
Queensryche - 'Operation Mindcrime II' (1 -krotnie komentowane) 22.08.2010.
Barbed Wire: Nowa energia z południa (66 -krotnie komentowane) 11.08.2010.
Shining Line - 'Shining Line' (6 -krotnie komentowane) 03.08.2010.

 

   
 
AOR - 'Journey To L.A.' Drukuj Email
Wpisał: vandervelde   
26.01.2010.
 Image1. Waiting In The Darkness
2. Don't Turn Back
3. Love Remains The Same
4. Read The Signs
5. Just For Love
6. Desperate Dreams
7. Never Surrender
8. The View Of You
9. Heartless
10. West Into The Sun
11. Lost In Your Eyes
12. You're My Obsession
AOR 'Journey To L.A.'
2009
Escape Music
  Recenzent: vandervelde
 

Skład: Frederic Slama - gitary, klawisze, bas; Philip Bardowell - wokal, chórki; Steve Overland - wokal, chórki; Fergie Frederiksen - wokal, chórki; Dane Donohue - wokal, chórki; Bill Champlin - wokal, chórki; Tommy Denander - gitary, klawisze, bas; Steve Lukather - gitary; David Williams - gitary; Bruno Levesque - gitary; Eric Barkdull - gitary; David Diggs - klawisze, bas; David Getrau - klawisze, bas; Joey Heredia - perkusja; Johan Sahlen - chórki; Michael Ruff - wokal, chórki; Michael Kisur - wokal, chórki; James Harrah - gitary; Andre Harold - gitary; Eddie Watkins Jr. - bas; Dave Boruff - saksofon; Ed Greene - perkusja; Rachel Diggs - chórki; Tom Bailey - chórki

Za projektem AOR stoi pochodzący z Paryża Frederic Slama. Zdołał on wyrobić sobie wświatku melodyjnej muzyki na tyle mocną pozycję, że udaje mu się bez problemu namówić wielkich do zagrania/zaśpiewania na jego wydawnictwach. Nie inaczej jest na najnowszym krążku, Journey To L.A. (tu mała ciekawostka, każdy poprzedni album AOR ma w tytule wariację odnoszącą się do Los Angeles), gdzie słyszymy Tommy Denandera, Steve'a Overlanda(FM), Steve'a Lukathera (Toto), Davida Williamsa (Michael Jackson), Billa Champlina (Chicago), Fergie Frederiksena (Toto). Naprawdę wspaniała obsada, a przecież wymieniłem tylko jej małą część.
 
Wiele jest tu podobieństw do podobnych multigwiazdorskich projektów Denandera, ale Slama ma bardziej westcoastowy gust i w tym kierunku podążają utwory. Mimo, że Journey To L.A. jest najmocniej rockującą płytą w historii projektu, dalej słychać, że są to w zdecydowanej większości westcoastowe piosenki.

Waiting In The Darkness śpiewany przez Overlanda może nie przebija jego kawałka z ubiegłorocznego Voices Of Rock to jednak jest niezłym utworem, czymś w rodzaju Radioactive skrzyżowanego z FM. Hardrockowy Don't Turn Back bardzo przypomina projekt Bardowella Places Of Power. Nic szczególnego, ale też nic na co można narzekać. Śpiewający na Desperate Dreams Fergie Frederiksen zbliża się na centymetr do doskonałej Mecci. Desperate to mokry sen fanów prawdziwego, tradycyjnego AOR. Fergie jest fantastycznym wokalistą, szkoda, że tak mało dziś nagrywa (kiedy wreszcie druga Mecca???). Never Surrender jest w części śpiewanej jest typowym, może nawet średnim rockerem. W warstwie instrumentalnej to już jednak zupełnie inna liga. Rozbudowane solo autorstwa Denandera to niesamowity kawałek muzyki, swoim klimatem bardzo mi przypomina 80-sową serię Lethal Weapon (muzykę z tych filmów). The View Of You na pewno przypadnie do gustu fanom westcoastowego Toto (szczególnie klawisze i zgranie ich z gitarami). Najlepszy na całym nagraniu jest instrumentalny You're My Obsession, który to moim zdaniem jest rzeczą absolutnie genialną. Trochę tu Toto, Chicago, nawet co melodyjniejszego Vaia, czy Satrianiego, ale najlepsze są olśniewające partie klawiszy. Co ciekawe kawałek ten, w innej aranżacji już się na AOR ukazywał. Nie pasuje tu jedynie bardzo popowy, jazzujący Lost In Your Eyes, mimo, że Bill Champlin śpiewa jak zawsze znakomicie.

W czasach gdy tak wiele płyt hardrockowych ma niechlujne aranżacje, z wielką przyjemnością słucha się tak rozbudowanych kompozycji. Jedyny minus to fakt, że kilka refrenów/melodii nie przystoją do fantastycznego instrumentarium, czego pośrednim dowodem jest fakt, że najlepszy na Journey jest utwór bez ścieżki wokalnej. Fani solowych płyt Philipa Bardowella, Radioactive, projektów Denandera będą z AOR bardzo zadowoleni.
 
vandervelde 
Komentarze (1)add
... : peter gun
Płyta bez wątpienia zawodowa!!!Piosenki lepsze stylistycznie lub gorsze ,lecz zagrane w taki sposób ,że czapki z głów.Sama produkcja już sprawia,że jest to jedna z najczęściej słuchanych przeze mnie płyt.Wokale i chórki zaaranżowane w sposób mistrzowski, nie wspominając o ich zaśpiewaniu.Polecam tą pozycję (obowiązkową!!!)wszystkim fanom AOR,oraz tym kolesiom ,którzy mają kobitki z kręgu disco a chcieliby przekonać je do rocka.Pozytywne wibracje i gorące dżwięki płynące z tego krążka ,rozp*****lą handrę związaną z mrozem na podwórku - w drobny maksmilies/smiley.gif
styczeń 26, 2010
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley


Wpisz kod umieszczony obok


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka