 | 1. Love Sensation 2. Slugged Out 3. Air It Out 4. Piece Of The Action 5. Sad Sound Of Goodbye 6. No Time For Love 7. Hello Mr. Heartache 8. Let’s Go Down Fighting 9. Sheik Iddup 10. Love Will Know
| Grand Design 'Time Elevation' 2009 Metal Heaven
| |
| | |
Skład: Pelle Saether - wokal; Peter Ledin - gitary; Dennis Vestman – gitary; Richard Holmgren – perkusja; Anders Modd – bas
Grand Design to kolejny projekt z niemieckiego Metal Heaven. Z bardziej znanych muzyków stojących za tą wielce oryginalną nazwą należy wymienić byłego wokalistę Zeelion, Zello i Schizophrenic Circus Pelle Seathera, perkusistę heavy metalowego Wolf Richarda Holmgrena i gitarzystę Petera Ledina (Vanessa).
Ciekawostką jest fakt, że wydawca zapowiadał materiał mocno inspirowany takimi zespołami jak Scorpions, Europe i Def Leppard. Nie bardzo wiem skąd wzięły się pierwsze dwa zespoły, przynajmniej trafiono z ta ostatnią.
Największą siła i zarazem największą słabością Grand Design jest fakt, że są doskonałymi imitatorami Def Leppard. Tu szanowny czytelnik powinien sobie zadać pytania: czy lubi Def Leppard, jak bardzo, i czy chciałby posłuchać zespołu, który kontynuuje ich dziedzictwo. Jeśli mamy 3x tak, to jedziemy dalej, każdy inny może sobie Grand Design darować.
Od siebie Grand Design dodają trochę nowocześniejszego brzmienia, inna od Joe Elliota barwę głosu wokalisty, inny styl gitarzystów (tu kłania sie brzmienie grup Vanessa i Zeelion), może odrobinę w tym TNT...i tyle. Reszta to Def Leppard z Adrenalize/Hysterii/Pyromanii. Te same struktury, te same chórki, mocne, jak ja to nazywam skórzane uderzenia w perkusję, a nawet zdarzają się nawiązania liryczne, które muszą być intencyjne (czytaj, wiemy kogo kopiujemy i nie udajemy głupa, ze to tylko przypadkiem).
Ciężko wymienić co lepsze utwory, bo wszystkie są rewelacyjne i nie odbiegaja od największych przebojów Def Leppard. Czy to będzie rozpędzony do granic Slugged Out, czy wolniejszy Piece Of The Action (wokalista śpiewa tam I'm A Rocketeer, co jest nawiązaniem do podobnego do Piece kawałka Def Leppard Rocket) to zawsze jest zachowana znakomita melodyjność. Mnie najbardziej podoba się wesoły, hairmetalowy Let's Go Down Fighting (wyraźnie inspirowany Run Riot), który swą nieokiełznaną energią porywa. Najlepszy, jeden z bardziej oryginalnych refrenów (spora inspiracja TNT) jakie ostatnio słyszałem ma Hello Mr. Heartache. Dziwnie zatytułowany Sheik Iddup swą budową i lekkim nań podejściem mocno przypomina Armageddon It. Jedynie zamykająca album półakustyczna ballada Love Will Know jest małym odejściem od leppardowej estetyki.
W podsumowaniu powtórzę swój argument z recenzji Loud Lion. Jeślibyśmy mieli dziesiątki klonów Def Leppard to może bym kręcił nosem, że GD tak mocno inspiruje się tym zespołem. W sytuacji, gdy tych klonów zwyczajnie nie widać, samo Def Leppard gra jak gra, wypada tylko liczyć, że to nie ostatni album Grand Design, i ta mała, pusta dotychczas, nisza pod tytułem kopiści Def Leppard będzie dalej eksploatowana.
vandervelde PS: Może, gdy powstaną jeszcze z dwa takie klony Def Leppard to i DF postanowi nagrać płytę w stylu...Def Leppard.
Komentarze () |
|
|
|
|
|